Dalekie Obserwacje Rotating Header Image

Góra Rip i komin Elektrowni Horni Pocaply widziane ze Śnieżki

[Tutaj mapka z Maps Google]

Zdjęcie przedstawia: (z prawej) Bezdez z zamkiem na szczycie, (z lewej) góra Rip i najwyższy komin Elektrowni w Horni Pocaply
Zdjęcie wykonane z: Śnieżki (1602 m n.p.m., Karkonosze)
Odległość: 110 km
Zdjęcie wykonano dnia: 2011.06.12
Autor: Tomek Nasiółkowski

Podobne wpisy:

102 komentarze

  1. Marcin pisze:

    Skoro pojawiło się Średniogórze Czeskie, mam pytanie do wszystkich Dalekich Obserwatorów. W wielu źródłach pojawia się informacja, że z Milešovki można dojrzeć przy sprzyjającej pogodzie Alpy (ok. 300 km). Czy ktoś mógłby zweryfikować tę informację? Czy jest to w ogóle możliwe?

  2. jacek pisze:

    fajny klimat tego zdjęcia

  3. Krzysiek_S pisze:

    Wydawało się, że pogoda jest taka sobie do DO, a tu mamy 110 km, i to w kierunku na ogół mało przejrzystym. Brawo!
    @Marcin: Pierwszy strzał wykonaj w http://www.heywhatsthat.com, a jeśli nic się nie pokaże, to spróbuj podnieść obserwatora o jakieś 200-300 m. Gdyby coś wtedy wyszło, to być może jest szansa przy korzystnej inwersji.

  4. Maciek B pisze:

    Po przerwie świetny widok, niewiedzieć czemu bardzo podoba mi się ten widok 😀 Brawo! 😉

  5. Marcin pisze:

    @Krzysiek_S: Według http://www.heywhatsthat.com nie widać Alp, nawet przy podniesieniu obserwatora o 300 m. Profile pokazują, że przeszkadza krzywizna Ziemi. Mam jednak wątpliwości co do wiarygodności tego narzędzia.

  6. Tomek pisze:

    W dniu wykonania zdjęcia w Karkonoszach przez większość dnia była mgła i opady deszczu. Dopiero między godz. 16 a 19 widzialność pozioma w kierunku zachodnim zrobiła się na ponad 100 km.

  7. Rafał K. pisze:

    Marcin, podaj linki do tych źródeł, bo jeśli są to tylko opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, to takich przykładów, które zostały całkowicie obalone było już wiele.

  8. Marcin pisze:

    @Rafał K.: Ojejku, jest ich naprawdę dużo, nie chce mi się tu wszystkich wymieniać (zresztą nie ma to najmniejszego sensu). Wpisz sobie do Google’a trzy słowa: “Milesovka”, “Alpy” i “pohled” i wyświetli ci się cała masa stron z taką informacją. Dla mnie jest to dużo bardziej wiarygodne niż wskazania jakiejś jednej stronki, która pokazuje taką krzywiznę Ziemi, jakby Ziemia miała średnicę kilkuset (sic!) kilometrów. Przyznam, że myślałem, że korzystacie z bardziej wiarygodnych źródeł.

  9. Rafał K. pisze:

    Marcin, niestety z Milesovki g…. widać. Alpy widzieli tylko spece od marketingu, którzy nie wiedzą jak przyciągnąć turystów. http://tnij.org/l8up

  10. Marcin pisze:

    Rafał, ale co ty mi linkujesz jakąś schematyczną panoramkę nie wiadomo skąd, na której nie ma wielu wybitnych gór leżących nawet kilkadziesiąt kilometrów od Milešovki (np. Lovoš, Lipská hora, Ostrý, Radobýl, Bezděz i wielu innych), a większość pozostałych gór to jakieś odnośniki powsadzane byle gdzie? Trudno się dziwić, że nie zaznaczono tam Alp. Informację o Alpach widzianych z Milešovki podają najbardziej szanowane czeskie portale internetowe (np. idnes.cz, http://www.czech-press.cz, http://www.atlasceska.cz) czy profesjonalna strona poświęcona Milešovce (http://milesovka.cz/). Więc z tym marketingiem to chyba jednak trochę przesadziłeś, bo nie przypuszczam, żebyś potrafił potwierdzić te słowa jakimkolwiek wiarygodnym źródłem.

  11. Krzysiek_S pisze:

    Marcin, skala pionowa w tym, co pokazuje heywhatsthat jest inna, niż pozioma – w przeciwnym razie góry byłyby mikroskopijne (wyobraź sobie szczyt z 1000-metrową deniwelacją, ale narysowany w tej samej skali, co 150-200 km w terenie – będzie pyrtek na kilka pikseli), a krzywizna Ziemi prawie niedostrzegalna. Narzędzie jest całkiem wiarygodne w warunkach nieinwersyjnych, zaś z nizin często pokazuje nawet więcej, niż widać w rzeczywistości, bo nie uwzględnia lasów.
    Rafał – z tym g… to nie przesadzaj, w końcu z Milesovki widać Karkonosze, Rudawy i może nawet Szumawę ;). Alpy natomiast to zupełnie inna sprawa – góra jest, co się oszukiwać, niespecjalnie wysoka, a w stronę rzeczonych Alp wcale nie jest płasko.
    Marcin, zaproponuj jakiegoś alpejskiego “kandydata” na dostrzeżenie z Milesovki, a zrobię obliczenia w warunkach inwersyjnych. Najlepiej podnoś obserwatora w heywhatsthat tak długo, aż coś się pokaże i podeślij współrzędne tego czegoś, najlepiej na forum dyskusyjne na http://forum.astropolis.pl/forum/115-poszerzamy-horyzonty – żeby nie robić offtopa.

  12. wicio pisze:

    Brawo Tomek! Dobrze pamiętam ten charakterystyczny szczyt z czasów mojej pracy na Szrenicy. Rzeczywiście wiele razy pokazywał sie po deszczu, zwłaszcza za frontem chłodnym. Stamtąd to troszkę bliżej – nie całe 100 km.

  13. Krzysiek_S pisze:

    Muszę jeszcze dodać – jakąż przewagę ma obserwator, który jest cały czas na miejscu, nad wędrowcem! Gdybym nawet wtedy przyszedł na Śnieżkę, to przy takiej pogodzie, o jakiej pisze pan Tomek, na pewno bardzo szybko bym sobie poszedł. Wypada podziękować za zrobienie tego zdjęcia.

  14. Krzysiek_S pisze:

    Jeszcze do Marcina, bo widzę że jego komentarz ukazał się z opóźnieniem – Rafał podlinkował schematyczną panoramę, na której jest najdalsze, widoczne z Milesovki wg symulacji (w warunkach nieinwersyjnych) miejsce na powierzchni Ziemi. Nie ma się co pieklić. Naprawdę, nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby z Milesovki zobaczyć Alpy. Przyznaję, że zacząłem sam kombinować z mirażem Dachsteinu, no bo jeśli coś, to chyba tylko to – szczyt prawie trzytysięczny, odległy o 343 km. I wiesz co? Nawet w bardzo mirażogennych warunkach guzik z tego wyszło, bo po drodze jest Szumawa. Jeśli zaproponujesz inną górę – mogę sprawdzić, a gdybyś dotarł do zdjęć – to rewelacja, bo jak na razie Alpy z Milesovki mieszczą się w kategorii opowieści o wężach morskich.

  15. Marcin pisze:

    @Krzysiek_S: To jakbyś wytłumaczył np. fakt, że heywhatsthat pokazuje na czerwono (czyli widoczne z danego miejsca) obszary, a gdy rysuję profil do punktu na takim obszarze, to okazuje się, że po drodze wyrasta góra, która go zasłania? Poza tym z tego, co zauważyłem, to narzędzie bazuje na mapach Google, a te zawierają dużo błędów i nieścisłości, np. wysokości szczytów różniące się o kilkadziesiąt metrów, niedokładnie wykreślone poziomice, pewnie także algorytmy zaokrąglające wysokości itp. Nie mogę zaproponować kandydata alpejskiego, bo zwyczajnie nie znam Alp. Zresztą byłoby to trudne, bo jak słusznie zauważyłeś, po drodze jest Szumawa, tak więc mogłoby się okazać, że wyższa góra będzie zasłonięta, a widoczna niższa czy dalsza. Nie zmienia to jednak faktu, że wolałbym zobaczyć jakieś matematyczne wyliczenia, uwzględniające krzywiznę Ziemi, odległość, wzniesienia po drodze, wysokość wieży na Milešovce i inne czynniki, bo jak na razie bardziej przemawiająca jest dla mnie informacja z artykułów niż schematyczne, mało wiarygodne, amatorskie mapki.

  16. Krzysiek_S pisze:

    Jeśli idzie o usterki w algorytmie heywhatsthat, to nie potrafię ich wytłumaczyć, z bardzo prostego powodu – nie znam kodu. Czasem wydaje mi się, że to warstwa prezentacji – np. linia światła na mapie jest prostą, a przecież to tylko projekcja. W każdym razie na teraz mamy 3 niezależne programy (heywhatsthat, Ulricha Deuschle i mój), które nie pokazują Alp z Milesovki. Ten mój tylko oblicza drogę swiatła między dwoma punktami, ale z to potrafi w niestandardowych warunkach :).
    Poza tym naprawdę, jeśli mamy tę sprawę ciągnąć – przenieśmy ją na forum.
    Na dzisiaj tyle, idę do dentysty ;).

  17. Marcin pisze:

    A propos jeszcze tego g…, które widać z Milešovki: ostatnio redakcja i czytelnicy jednego z największych czeskich portali idnes.cz uznali Milešovkę za najlepsze miejsce widokowe w całych Czechach (tu link do artykułu: http://cestovani.idnes.cz/milesovka-rekordmanka-ceskeho-stredohori-fii-/igcechy.aspx?c=A071010_160603_igcechy_tom). Więc to też chyba nie jest tak, jak kolega napisał.

  18. Marcin pisze:

    @Krzysiek_S: Więc w skrócie: otóż to, te narzędzia nie dość, że są mało dokładne, to jeszcze nie znacie algorytmów, według których zostały stworzone. Więc sam chyba przyznasz, że trudno im ufać. Dużo bardziej wiarygodne z pewnością byłyby samodzielne obliczenia matematyczne, którymi wy jednak nie dysponujecie.

  19. jacek pisze:

    Marcinie drogi, pokaż choć jedno zdjęcie alp z tego miejsca. Bo na razie tylko słyszymy i czytamy a jeśli mamy dyskutować o faktach to je dostarcz. Druga strona przedstawiła twarde dowody, że niestety nie jest to możliwe. Teraz kolej na Ciebie..

  20. jacek pisze:

    tutaj masz cytat Marcinie meteorologa z tamtejszej stacji : „Jenže už čtyřicet let je odsud nikdo neviděl. Ale čtyřikrát pětkrát do měsíce je vidět Šumava a
    čtyřikrát pětkrát do roka zase Krkonoše,“ říká meteorolog Miroslav Jeník

    tłumaczenie jest prozaiczne:” jednakże już 40 lat nikt ich stąd nich widział. 4-5 razy w miesiącu widać Szumawę a Karkonosze 4-5 razy w roku – opowiada meteorolog Mirosław Jenik.

    Stąd prosty wniosek- wszyscy mówią ,że widać , ale nikt nie ma tego udokumentowanego fotką.
    Może zrobić panoramę na 400 km od tego miejsca?

  21. Bigiel pisze:

    Witam po dłuższej przerwie. Marcinie maksymalny widok z Milesowki bez inwersji wynosi około 170 km i widać Grober Osser (1293 m.n.p) na kierunki 201-202 stopnia. Co do Alp to nawet przy podniesieniu kamery o 700 m do góry nadal symulacje nie pokazują nawet wierzchołków Alp (przeszkadza w tym łańcuch górski na granicy Niemiec i Czech) i tego nie zmienisz. Więc Marcinie jak chcesz obserwować Alpy z tego miejsca to chyba tylko przy dużej ilości czeskiego piwa (poniekąd bardzo dobrego) 🙂

  22. Fryta pisze:

    Wieczorem mogę wrzucić profil poprzeczny z kashmira (droga pomiędzy punktem obserwacji a punktem widzianym w warunkach typowych), ale muszę wiedzieć, na podstawie jakiego szczytu alpejskiego go przygotować. Dla przykładowego Finsteraarhorn obserwacja jest wykluczona.

    @Marcin, niedokładność kilku a nawet kilkudziesięciu metrów w przypadku takich odległości i wysokości ma nieznaczny wpływ na wynik.

  23. Marcin pisze:

    @jacek: nie mam zdjęcia i nie twierdzę, że widać Alpy. Zadałem tylko pytanie, czy je widać. Że dowody drugiej strony nie są wcale takie “twarde”, jak niektórym się wydaje, też przedstawiłem poważne argumenty. W zaprezentowanym cytacie wcale nie jest napisane, że chodzi o Alpy, a jeśli w domyśle chodzi o nie, równie dobrze można by je zrozumieć, że ostatni raz widziano Alpy przed 40 laty (a więc jednak widziano).

    @Bigiel: skąd te dane? Mógłbyś podać źródło?

  24. Marcin pisze:

    @Fryta, o to właśnie chodzi, czekam właśnie na jakieś wiarygodne, najlepiej poparte obliczeniami matematycznymi dane! Najlepiej by było zrobić profile dla kilku-kilkunastu potencjalnych szczytów – tych wyższych, jak i niższych, przy uwzględnieniu obniżeń w łańcuchu Szumawy. Nie zapomnij przy tym o uwzględnieniu krzywizny Ziemi.

    W kwestii niedokładności odnośnie wysokości: pamiętaj, że mogą to być góry leżące blisko i zasłaniające widok – wtedy taka niedokładność ma duże znaczenie.

  25. Marcin pisze:

    @jacek: Poza tym, jeśli meteorolog wypowiada zdanie w stylu: “jednakże już 40 lat nikt ich stąd nich widział”, to znaczyłoby, że jednak jest to możliwe, bo kto jak kto, ale meteorolog powinien umieć zweryfikować takie rzeczy za pomocą obliczeń, a nie wypowiadać się w trybie przypuszczającym tylko na podstawie doniesień.

  26. Bigiel pisze:

    Jasne http://www.udeuschle.selfhost.pro/panoramas/makepanoramas_en.htm tam oznacz punkt z którego patrzysz i wyrysuje ci panoramkę. Jeżeli pytasz o jego dokładność to jak na razie na około 100 obserwacjach mnie nie zawiódł. Jeżeli czegoś tu nie ma to bardzo wątpliwe żeby coś było widać w rzeczywistości. Oczywiście że Fryta zrobi to dokładniej i wielkimi obliczeniami ale to i tak nie zmieni faktu że Alp z tego miejsca nie zobaczysz…

  27. Paweł W. pisze:

    Moje doświadczenie z HWT? Widoki z Z.Góry (ul. Struga), kopca Piłsudskiego, Skałki 502, oraz Gierczyc k. Bochni oddał ze 100-procentową dokładnością.

  28. jacek pisze:

    Marcinie, odbywa się to m na zasadzie, “co to tam tak daleko jest? to muszą być alpy” Sam tego doświadczyłem będąc na “blachowaniu ” przewodnickim na Markowych Szczawinach, wysłuchałem opowieści egzaminatora o tym ,że z Babiej kiedyś dostrzegli z innymi wielce szanownymi kolegami Kojszowską Holę , co jest niemożliwe( o czym przekonałem się na tej stronce).
    Stwierdzenie meteorologa brałbym też w tych kategoriach.
    pozdr

  29. Marcin pisze:

    @Bigiel: narzędzie fajne, tyle że bazuje na mapach Google. Tak więc: -> patrz mój post z godz. 13:55.

    @Paweł W.: cztery widoczki wokół własnego podwórka to chyba niezbyt duże doświadczenie, nie uważasz? Narysuj sobie przykładowo profil ze Śnieżnika do czerwonej plamy koło miejscowości Stanica na północ od Rybnika. Zobaczysz, że na linii wzroku wyrastają niezłe górki, które w rzeczywistości zasłaniają to miejsce. Co ty na to?

    @jacek: A jaką masz pewność, że te mapki i narzędzia tworzone przez amatorów na podstawie niedokładnych map pokazują prawdę? Nie masz żadnej. Skąd wiesz, że dokładne obliczenia znowu nie zmieniłyby twoich poglądów. Uważam, że takie narzędzia nie są więcej warte niż relacje (a może wręcz przeciwnie, bo informacja o Alpach widzianych z Milešovki to nie jest pojedyncza opowieść jakiegoś tam przewodnika, tylko cała masa relacji), co udowodniłem wyżej (a takich dowodów znalazłem dużo więcej).

  30. luki pisze:

    @Marcin – jak rozumiem Ty korzystasz z bardziej wiarygodnych źródeł do symulacji widzialności, niż my, osiągnięcia redakcji tej strony w odnajdywaniu dalekich widoków są niczym w porównaniu do Twoich, a Ty korzystajac z heywhatsthat (dla porównania oczywiście) opisałeś olbrzymią liczbę panoram i znalazłeś w tych symulacjach duże ilości błędów i przekłamań w stosunku do widoku rzeczywistego.
    Tak się składa, że np. ja osobiście opisałem trochę zdjęć korzystając właśnie z HWT (fotki robione w różnych warunkach – letnich, zimowych, inwersyjnych itp.) i na żadnym z tych zdjęć nie dopatrzyłem się przekłamań w stosunku do symulacji. Powiem więcej – program jest bardzo szczegółowy i diabelnie dokładnie oddaje rzeczywistość. Wyjątkami (o których już dyskutowaliśmy tutaj i na forum) są rzadkie zjawiska podniesienia horyzontu przez inwersję (jak na razie mamy udokumentowane to jedną fotką: https://dalekieobserwacje.eu/?p=11988 do której to szczegółowy opis zjawiska umożliwiajacego taką obserwację zamieścił nie kto inny, a właśnie Krzysiek_S). Sugeruję Ci się więc najpierw szczegółowo zapoznać z istniejącymi już na tej stronie zdjęciami, panoramami wraz z opisami i symulacjami do nich, bo jak na razie to zacząłeś “czytać tę książkę od końca”.
    Poza tym zamiast zarzucać programom komputerowym, redakcji i nam tu wszystkim, że nie wiemy tego czy tamtego i nie mamy takich cudownych obliczeń, jakimi to Ty dysponujesz, lepiej spojrzyj po prostu chociażby na tą nieszczęsną symulację “Milesovka + 300 metrów”: http://www.heywhatsthat.com/?view=VPAQV1HQ a jeśli nie wierzysz mapom Googla to wyciągnij lepsze i postaraj się samodzielnie zrozumieć, dlaczego Alpy z Milesovki to mrzonka. Ułatwię Ci to zresztą trochę podsuwając swoje wnioski:
    -jak na razie nie ma żadnej dokumentacji zdjęciowej Alp chociażby ze Śnieżki (zaprzeczają zresztą takiej możliwości także symulacje komputerowe) pomimo podobnej odległości (360 km do najbliższych dwutysięczników), a znacznie większej wysokości (o prawie 800 metrów).
    -Pierwszy alpejski dwutysięcznik (licząc od wschodu) Schneeberg znajduje się w odl. ok. 340 km, a po drodze do niego horyzont zamykają już wzgórza na S od Pragi, gdyby ich jednak nie było to jeszcze dalej staną na przeszkodzie wzgórza Dunkensteinerwald w Dolnej Austrii w odległości ok 260 km! (zresztą już same wysokości szczytów 837 m npm + 2074 m npm i 340 km odległóści między nimi tłumaczą wszystko).
    -kolejny duży masyw alpejski od wschodu – Hochschwab (ponad 2200 m npm) znajduje się też w odl. ok 340 km a po drodze znajdują się m in. Brdy na SW od Pragi, oraz Weinsberger Wald (pasmo przekraczajace 1000 m npm) w odległości 250 -260 km (!).
    -taki np. Dachstein, o którym wspominał Krzysiek, a znajdujący się w odl. ok 345 km to znów mrzonka – po drodze kolejno Brdy, a za nimi Szumawa ze szczytami przekraczającymi już 1200 m npm (przed Szumawą teren też zresztą się podnosi, w końcu południowe Czechy to nie Holandia z gruntem położonym ok. 0 m npm).
    Dalej , patrząc na zachód horyzonyt zamknie nam z całą pewnością Szumawa, ze szczytami dochodzącymi do 1300 – 1400 m npm, o Alpach nie ma więc mowy. Jedyną furtką, mogącą być może umożliwić Alpy (ale chyba gdyby były one bliżej i jeszcze wyższe) jest przełęcz oddzielająca główny grzbiet Szumawy od pasma góry Czerhov pomiędzy czeską miejscowością Domazlice a bawarską Furth im Wald. Przełęcz ma ok. 450 m npm i jeśli poprowadzimy tamtędy drogę światła z Milesovki to trafimy na zewnętrzne Alpy wapienne w okolicach kurortu Garmisch – Partenkirchen (sam wierzchołek Zugspitze znajduje się równo za Czerhovem). Tamtejsze szczyty przekraczają miejscami 2200 m npm, ale odległość to już 390 km! (jeszcze dalej za nimi znajdują się alpejskie trzytysięczniki w otoczeniu popularnej narciarskiej doliny Stubei, ale tam będzie z 450 km 🙂 ).
    O czym my tu zresztą w ogóle mówimy – prosty przykład – wg. Heya (i innych symulacji komputerowych ) powinen być widoczny masyw Vladeasy w rumuńskich Górach Zachodnich z niektórych wierzchołków Tatr Wysokich ( w tym z Łomnicy) w odległości ok. 330 km! Tutaj jednak z jednej strony mamy szczyt o wysokości 2632 m npm, a z drugiej 1836 m npm, pomiędzy nimi jest w większości równa jak stół, wzniesiona tylko do ok. 100 m npm Wielka Nizina Węgierska, na obu wierzchołkach są obserwatoria i stacje meteo, a żadnych zdjęć, jak do tej pory, nie ma. Jeśli więc Milesovkowi marketingowcy widzieli Alpy, to Marcinie zwróć się proszę do nich – może podeślą zdjęcia redakcji DO to wszyscy uwierzymy. A tak a propos – piszesz tutaj w komentarzu pod zdjęciem że “nie znacie algorytmów”, “przydały by się obliczenia, którymi wy nie dysponujecie” – ale do kogo konkretnie to napisałeś? Bo jeżeli do ogółu, to owszem, przyznaję – ja np. nie znam żadnych algorytmów i jestem ogólnie na bakier z matematyką co jednak nie przeszkadzało mi w prawidłowym rozpoznawaniu szczytów na zdjęciach, które m in. do tego portalu opisywałem. Jeśli ty znasz takie sekretne algorytmy dzięki którym z czeskiej Milesovki pokażą się Alpy – to nic , tylko pogratulować.

  31. Fryta pisze:

    @Marcin, wyszło mi, że aby zobaczyć Alpy Milesovka musiałaby przybrać na wysokości o prawie … 3000m! Oto bardzo poglądowa symulacja z wysokości 3823m n.p.m.:
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka+3000.jpg

    Oto przekrój z Milesovki+3000m w kierunku szczytu Hochschwab, który widać na powyższej symulacji:
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/przekroj-milesovka+3000.jpg

    A oto ten sam przekrój dla Milesovki normalnych rozmiarów:
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/przekroj-milesovka+0.jpg

    Myślę, że to rozwiewa wszelkie wątpliwości…

  32. Paweł W. pisze:

    Ja dorzucam 4 “widoczki” (wbrew pozorom niemały obszar obejmujące, zwłaszcza ta Skałka 502), kolejna osoba kolejne 4 i w końcu uzbiera się ich trochę…

  33. Marcin pisze:

    @luki: Ja przedstawiłem wątpliwości odnośnie wiarygodności narzędzi, jakie mi polecacie (popierając to stosownymi dowodami), nie rozumiem, dlaczego ty atakujesz mnie personalnie. Sprawdź sobie na wykresie tę czerwoną plamę koło Stanicy, a sam się przekonasz. Słyszałeś o jednym z podstawowych praw logicznych w indukcji? Jeśli 100 kruków jest czarnych, to wcale nie oznacza to, że na pewno wszystkie kruki są czarne. Ale jeśli znajdziesz choć jednego białego kruka, oznacza to z całą pewnością, że wszystkie kruki nie są czarne.

    Reszta twojej wypowiedzi to same gdybania, a ja czekam na dowody.

  34. Marcin pisze:

    @Fryta: Tyle, że wciąż jest to albo poglądowa panoramka z tego samego źródła, co wcześniej (1) albo profile (2) i (3) niewiadomego pochodzenia zaledwie dla jednego (przy tym jak na Alpy niezbyt wysokiego) szczytu. Wątpliwości rozwiałyby dopiero stosowne wyliczenia matematyczne. Czy jesteś w stanie je przedstawić?

    Według mnie fakt, że linia wzroku na trzecim wykresie nie przebiega głęboko poniżej powierzchni ziemi, sprawia, że jest szansa (przy innych, np. wyższych szczytach albo sprzyjających, inwersyjnych warunkach pogodowych) na dojrzenie Alp z Milešovki.

    @Paweł W.: -> patrz mój poprzedni komentarz z godz. 19:25.

  35. jacek pisze:

    Marcin , fizyki nie oszukasz, dojrzenie (hipotetycznie) z tej odległości szczytów alp jest równie nieprawdopodobne jak Twoje dowody w postaci twierdzeń ,że rzekomo są widoczne. co do indukcji to jak jedna osoba ci mówi”coś z tym jest nie tak to można to zignorować, ale jak 9 z 10 osób ci mówią że to nie tak, to warto się nad tym zastanowić. Twierdzę ,że gołym okiem jest to niemożliwe..

  36. Fryta pisze:

    @Marcin, źródłem danych dla kashmira, w którym sporządziłem wszystkie przedstawione wcześniej dowody jest sondowanie SRTM przepowadzone przez NASA – przeczytaj w sobie o dokładności tych danych… Jeśli mimo wszystko Hochschwab Cię nie przekonuje to przedstaw inny szczyt, dla którego mam przygotować przekrój. Dodam tylko, że poglądowa symulacja pokazuje cały zakres azymutu w kierunku Alp – jeśli żadne inne szczyty się na niej nie pojawiły to oznacza, że przygotowanie kolejnych przekrojów nie wniesie nic nowego.

    Nie jestem ani matematykiem, ani fizykiem, ani nawet geografem, więc żadnych własnoręcznych obliczeń z mojej strony nie uświadczysz – mnie wystarczają dowody uzyskane za pomocą bardzo dobrego ogólnodostępnego narzędzia, jakim jest Kashmir3D.

    Odnośnie przekroju z realnej wysokości Milešovki: uważasz, że linia przebiegająca przez 110-170km na poziomie ok. -400m n.p.m. (400m depresji), gdy sam poziom gruntu w tym zakresie odległości znajduje się na wysokości ok. 500m n.p.m. (co daje razem ok. 900 metrów różnicy) dałaby się ugiąć w warunkach inwersyjnych? Bądźmy poważni…

    Moim zdaniem Alpy z Milešovki byłyby widoczne w jednym z poniższych przypadków:
    – Milešovka ma wysokość 3800m n.p.m.
    – Północne Alpy Wapienne (jedyne te wchodzą w rachubę) mają wysokość 5500-6000m n.p.m.

  37. Bigiel pisze:

    Marcinie drogi to proponuję ci nobla z fizyki a nie matematyki (nawet nie potrafisz poprawnie zdefiniować nauki, w której chcesz się poruszać) z dziedziny optyki…Bo nad Twoimi pseudonaukowymi dowodami w postaci podpisu pod zdjęciami i oczywiście obserwacjami naocznych świadków (bliżej nie sprecyzowanych) to tylko można się załamać albo śmiać jak kto woli…podejrzewam że jesteś doktorantem i prowadzisz jakieś “stosowne wyliczenia matematyczne”…

  38. Marcin pisze:

    @jacek: tyle że to nie jest żadna fizyka, tylko twoje przypuszczenia. Twój przykład z “logiki” też jest nietrafiony – ciekawe, czy gdybyś np. trafił na ceremonię kultu cargo, też byś tak twierdził?

    @Fryta:
    – możesz napisać coś więcej nt. pozyskiwania tych danych?
    – jak już napisałem, nie znam na tyle Alp, żeby wskazać odpowiedni szczyt.
    – na obu wykresach jest tylko 1 szczyt (Hochschwab), i to stosunkowo niski dla Alp (2277 m n.p.m.).
    – poziom gruntu na linii Milešovka – Alpy jest w najniższym miejscu na wysokości ok. 200 m n.p.m. (okolice Pragi).
    – zauważ, że na wykresie (3) jest uwzględniony łącznie poziom gruntu + krzywizna Ziemi. W połowie odległości pomiędzy Milešovką a Alpami (czyli tam, gdzie krzywizna najbardziej “przeszkadza” w widoku) wartość ta wynosi ok. 600-700 m. Jak sami zauważyliście, odpowiednie warunki inwersyjne mogą podnieść wysokość Alp o ok. 300 m, czyli już mamy z tego połowę mniej (300-400 m). Jest to tyle co nic, przy różnicach wysokości w Alpach – przedstawiony na wykresie szczyt Hochschwab ma 2277 m n.p.m., wiele szczytów w Alpach przekracza 4000 m n.p.m. Do tego dochodzą takie “szczegóły”, jak wysokośc wieży na Milešovce, możliwość wyszukania bardziej dogodnego przebiegu dla linii wzroku itp. Tak więc podtrzymuję swoją opinię, że moim zdaniem istnieje szansa na dojrzenie Alp z Milešovki. I czekam na obliczenia, które ją obalą (a może potwierdzą?).

    @Bigiel: Nie rozumiem, po co znowu te personalne ataki? Nawet nie mogę ustosunkować się do twoich zarzutów, bo nie wiem, o jakim niepoprawnym zdefiniowaniu przeze mnie nauki piszesz czy o jakim pseudonaukowym dowodzie w postaci podpisu pod zdjęciami? Chętnie jednak ustosunkuję się do nich, jeśli mi wyjaśnisz, o co ci chodzi. Wyjaśniam też, że doktorantem nie jestem.

  39. jacek pisze:

    kończąc tą z wolna jałową dyskusję, powiadam pokaz fotki.

  40. Mat pisze:

    @Marcin a ja wczoraj ze Ślęży widziałem McKinley :D:D a co, jedźmy po całości!

  41. Bigiel pisze:

    Piszesz non stop o matematyce a matematyka nie zajmuje się widzialnością tylko fizyka a to dwie różne nauki 🙂 I jeszcze te słynne matematyczne obliczenia… Matematyka wszystko załatwi… Według matematyki (fizyki) możliwa jest podróż na Marsa tam i z powrotem…Tylko szkoda że nie ma takich materiałów i technologii aby polecieć…Ale z drugiej strony przecież wiemy jakie parametry ma spełnić materiał i jaka ma być moc silników aby to wykonać…Więc i tu można zadać pytanie czemu tego jeszcze nie dokonano… Pseudonaukowy dowód w postaci rzekomej obserwacji (brak zdjęcia) przez bliżej nieokreśloną osobę (brak określenia kto i czy taka osoba istnieje), która to nie wiadomo kiedy i w jakim kierunku (rozpiętość widoczności od 160-220 stopni na południe w kierunku Alp) zaobserwowała Alpy ze szczytu Milesovki i stąd cała dyskusja. Ciebie jak czytam, bardziej przekonują wiadomości z Internetu niż jakieś mapki…No cóż w Internecie można też przeczytać że Polska jest mistrzem świata w piłkę nożną…

  42. Rymek pisze:

    Nie ma się co kłócić, lepiej się przygotować na jutro, wybrać odpowiedni PO, przeprowadzić symulację miejsca wschodu Księżyca, itd.
    Jak nas poinformował vrg na forum, jutro nie dość, że mamy zaćmienie Księżyca, to jeszcze nisko nad horyzontem. Jak by komuś udało się zgrać to zjawisko z np. Tatrami lub Babią Górą to byłby hit!

  43. Marcin pisze:

    @jacek: To nie ja udowadniam, że Alpy widać/nie widać z Milešovki.

    @Mat: Fajnie, tylko akurat Ślęża tym razem mnie nie interesuje. McKinley również 🙂

    @Bigiel: tyle, że fizyka udowadnia swoje twierdzenia za pomocą matematyki. Jak chcesz lecieć na Marsa, to też za pomocą matematyki będziesz musiał policzyć wytrzymałość materiałów, przyśpieszenie, przeciążenia, trajektorię lotu itp. Ale nie martw się, już to policzono. I właśnie z obliczeń matematycznych wynika, że jeszcze nie jesteśmy gotowi do lotów na Marsa. Obserwacje, o których wspominasz, nie traktuję jako dowodu, tylko pewne przesłanki, a na obalenie/potwierdzenie ich za pomocą dowodów liczyłem właśnie tutaj. Jeśli twierdzisz, że sam fakt, że jakaś informacja pochodzi z internetu, deprecjonuje ją pod względem wiarygodności, to pozwolę sobie przypomnieć, że te mapki też są z internetu.

  44. Bigiel pisze:

    Mapki tak ale FRYTA to mistrz swojego fachu i przede wszystkim człowiek obsługujący specjalistyczne oprogramowanie, które to potwierdza że nasze mapki są jednak dobre a to co innego…Ale Marcinie tu masz rację mapki są z internetu 🙂 Ale jakie fajne 🙂 I za ich pomocą albo potwierdzam albo neguję dowolne twierdzenie 🙂 Ale pomimo tego wszystkiego Alpy z tej góry są wykluczone…

  45. Fryta pisze:

    Ok Marcin, raz jeszcze odpowiadam po kolei na Twoje postulaty z 21:05
    – google.pl, wikipedia.pl itp., itd.
    – ja też nie znam
    – jest to jeden z trzech dobrze widocznych szczytów z pułapu 3000m nad Milešovką. Czterotysięczniki i trzytysięczniki się nie łapią
    – nie rozumiem związku
    – inwersja nie podniesie terenu o 700m

    Reasumując, dla mnie (jaki i wielu innych tutaj wypowiadających się) matematyka, którą tak wynosisz pod niebiosa dowodzi na podstawie linii nakreślonej na przekrojach, że obserwacja Alp z Milešovki jest niemożliwa.

    Koniec tematu i koniec offtopa!

  46. Marcin pisze:

    @Bigiel: Z niedoskonałymi narzędziami nawet najlepszy fachowiec niewiele zrobi. A że mapkom brakuje do doskonałości, dowód już przedstawiłem. Chcesz jeszcze? Sprawdź sobie np. wysokość takiej Ostrzycy na Pogórzu Kaczawskim. Różnica około 50 m w stosunku do wysokości rzeczywistej (bagatela, 10% całkowitej wysokości góry liczonej od poziomu morza!).

    @Fryta: Jak na razie przedstawiłeś wykres tylko dla jednej góry, i to niezbyt wysokiej. Reszta to nie jest żadna matematyka, a twoje prywatne przypuszczenia nie poparte żadnymi dowodami nie są lepsze niż opowieści z internetu. Wikipedia też raczej nie ma opinii źródła godnego zaufania. O jakich konkretnie czterotysięcznikach i trzytysięcznikach piszesz? Możesz udostępnić wykresy do tych gór?

  47. Cypis pisze:

    Jestem fanem DO od dlugiego czasu (tyle, że niezarejestrowanym)staralem się obserwować góry z gór, ale pogoda nigdy nie byla zbyt laskawa – rekord to Tatry z Wielkiej Rawki w Bieszczadach. Czytam posty, zdjęcia z DO widzialem wszystkie chyba i nie będąc ani fizykiem ani matematykiem, korzystam z niektórych programów oraz analizuję mapy. Opowieści i podań skąd coś widać slyszalem masę, lącznie z widokiem na morze z Torunia:) tak czy owak, Marcina chyba nikt nie przekona, a symulacje są na tyle precyzyjne, że ciężko się z nimi klócić…sorry za brak litery “eu” pozdrawiam serdecznie

  48. Zenit pisze:

    Myślę, że może pomóc ten artykuł(chyba, że się mylę:D)
    http://www.krzysztofbaranowski.pl/article_222.php
    z Panem Baranowskim Marcin raczej nie będzie dyskutował;)

  49. Marcin pisze:

    @Cypis: Więc może ty zweryfikujesz (ale naukowymi metodami, a nie za pomocą gdybania) postawiony problem? Z pełnym szacunkiem, ale to co napisałeś, w niczym nie różni się na korzyść od tego, co przeczytałem na czeskich portalach (a wręcz przeciwnie). Jedyne, co można zrobić, to przyjąć to na wiarę. A ja chcę wiedzieć, a nie wierzyć.

    @Zenit: ale z czym tu mam dyskutować, skoro artykuł zawiera kilka ogólników, zupełnie przy tym nie dotyczących tego konkretnego problemu?

    I jeszcze moja odpowiedź na pojawiający się zarzut, że wierzę w bajki i nie dam się przekonać. Wręcz przeciwnie: moja dyskusja w tym miejscu jest właśnie wyrazem sceptycyzmu – nie daję się “zbyć” nie przekonującymi dowodami i podejmuję polemikę, gdy coś uznaję za mało wiarygodne. Gdyby dowody były faktycznie wiarygodne (pisałem już np. o odpowiednich obliczeniach matematycznych), z pewnością przyznałbym rację. Jak na razie takich dowodów się nie doczekałem. Mimo to wierzę, że jeśli tę dyskusję czytają prawdziwi pasjonaci, to taki dowód powstanie – nie tyle specjalnie dla mnie, ale po prostu żeby zaspokoić własną ciekawość obserwatora.

  50. Zenit pisze:

    to lecim:
    cytat z artykułu:
    “Krzywizna Ziemi ogranicza zasięg widoczności:
    d = 2 √ ¯h gdzie d zasięg widoczności w Mm(mile morskie, 1Mm=1,85km), a h wysokość oczu obserwatora w metrach,(…) D = d1+ d2 = 2√ h + 2√ H = 2( √h + √H), Z podanego wzoru możemy więc obliczyć odległość od wyłaniającego się brzegu, jeśli tylko znamy jego wysokość.”
    Tak więc możemy to odnieść do naszych warunków(tylko popatrz Marcin na rysunek u Pana Baranowskiego, żebyś zrozumiał) obliczmy odległość z Milesovki(dajmy z wieżą 860m.n.p.m.)do wyłaniającego się szczytu np Schneebergu (dajmy mu nawet wysokość 2200m.n.p.m.)
    D = 2√ h + 2√ H = 2( √860 + √2200)=152,5 Mm = 282km(bez wzniesień gór, tylko płaski ocean) a rzeczywista odległość jak napisał kolega luki wynosi 340km…
    PS1: Do forumowiczów i Marcina, jeśli popełniłem błąd z wyborem tego artykułu(chociaż nie sądzę) to sorry za zaśmiecanie dyskusji.
    PS2. Jeśli nie popełniłem błędu to Marcin jak dla mnie to jesteś ignorantem bo nawet nie chciało ci się policzyć odległości z podanego na stronie Pana Baranowskiego prostego wzoru i już byś wiedział, że to legendy o Alpach, no chyba że jesteś na bakier z matmą(tylko mi nie pisz, że Cię obrażam, bo widzę z twojej wypowiedzi, że nawet dokładnie nie przeczytałeś tego artykułu pisząc mi, że to nie dotyczy tego tematu, widoczność to widoczność, nie ma znaczenia czy ocean czy nie). Nie jestem zalogowany na tym forum ale często je przeglądam i jestem pod wrażeniem roboty jaką tu wykonują forumowicze i chylę przed nimi czoła.Pzdr:)

  51. Marcin pisze:

    @Zenit: Wreszcie jakieś nieśmiałe próby wykorzystania matematyki wśród matematycznych ignorantów (nie obrażam – sami niektórzy się przyznali). Więc choćby tylko za to – brawo! Tylko jedno “ale”: zapomniałeś, że Alpy to nie Karpaty i wysokość wielu szczytów jest trochę wyższa niż 2200 m. A nawet nie tylko trochę. Zróbmy więc drugi przykład z – dla odmiany – czterotysięcznikiem:

    D = 2√ h + 2√ H = 2(√860 + √4000)=185,2 Mm = 342,62 km

    Czyli nieco więcej niż podane 340 km. Teoretycznie Alpy powinno być widać.

    Czy o czymś zapomnieliśmy? Ach tak, słynne “podniesienie inwersyjne”! Więc… trzeci przykład:

    D = 2√ h + 2√ H = 2(√1160 + √4000)=194,6 Mm = 360,01 km

    Czyli Alpy powinno być widać całkiem dobrze.

    Więc kto tu jest na bakier z matmą? A może bardziej z geografią?

  52. Marcin pisze:

    Powyższego wzoru oczywiście nie sprawdzałem. Tyle, że takie rzeczy każdy głupi potrafi obliczyć, nawet nie szukając po internecie tego artykułu. Wystarczyło narysować sobie Ziemię i wykreślić trójkąt pomiędzy środkiem Ziemi i obiema górami. Znając promień Ziemi i dodając do niego wysokości obu gór, łatwo obliczyć odległość kątową pomiędzy nimi (przekładając ją następnie na jednostki długości) lub wysokości gór (zakładając wcześniej odpowiednią odległość).

    Nie na tym jednak polega problem, tylko na obliczeniu, czy przeszkody po drodze nie umożliwiają dostrzeżenie Alp. A to już nie takie proste.

  53. jacek pisze:

    Powiem tak na zakończenie
    ” nie daj się wciągnąć do dyskusji z idiotą, sprowadzi cie do swojego poziomu i pokona doświadczeniem”
    przepraszam jak kogoś uraziłem…
    czekam na nowe fotki, może będzie bardziej rzeczowo

  54. Andis pisze:

    Ja nie uważam, że dyskusja jest bezcelowa. Marcin przedstawił nam tu piękne obliczenia, po czym z triumfem oznajmił “Alpy powinno być widać całkiem dobrze”. Tja… to sprawdźmy, kto jest na bakier z geografią cytat: “drugi przykład z – dla odmiany – czterotysięcznikiem:
    D = 2√ h + 2√ H = 2(√860 + √4000)=185,2 Mm = 342,62 km”. Marcinie, a w jakiej odległości od obserwatora znajduje się najbliższy czterotysięcznik? W Austrii takich nie ma, podpowiadam. Szukając we Włoszech, Szwajcarii i Francji dochodzimy do odległości rzędu 400-500km. To trochę więcej, niż wyszło z Twoich obliczeń. Zakładając nawet, że wyczyścimy te marne 400km z wszystkiego po drodze, co jest wyższe od kopca kreta, widok moglibyśmy otrzymać mizerny. Inna popularna strona z dalekimi obserwacjami w sekcji 300+ ma kilka zaledwie zdjęć: http://tev.fbk.eu/marmota/blog/tag/300/ Przy tych niesamowitych osiągnięciach mamy jednak do czynienia z obserwacją wysokich gór z innych wysokich gór, a nie z kopczyka 836m. Kończąc sparafrazuję klasyka: “niektórzy nie uznaliby oczywistości nawet gdyby do nich podeszła i kopnęła ich w dupę”

  55. Bigiel pisze:

    @Marcinie drogi może takiego dowodu, oczekujesz: Największe czasopismo branżowe z geografii (nie mogę wymienić nazwy bo to reklama ale wiadomo o co chodzi) chętnie opublikuje takie zdjęcia widzialności Alp z odległości większej niż 300 km za niebagatelną sumę od 5000 euro netto (w zależności od ilości i jakości zdjęć). Powiem że wielu próbowało ale jak na razie nikomu się nie udało. Dla nich to też była by niezła gratka a ludzie dla pieniędzy zrobią wszystko…

  56. Krzysiek_S pisze:

    Nie wiem, czy jest sens dyskutowac z kol. Marcinem, który zamiast spać, wciąż próbuje dolewać oliwy do ognia, ale tak dla ogólnego użytku wrzuciłem obliczone drogi światła z Milesovki do Dachsteinu, w różnych warunkach. Każdy może sobie wziąść dowolną mapę i poszukać przeszkód. Adres jest następujący:
    http://pracus.ch.pwr.wroc.pl/~strasbur/widoki/rozne/milesovka-dachstein.txt
    Program, za pomocą którego wygenerowałem te liczby, rozwiązuje numerycznie równanie różniczkowe, opisujące zachowanie frontu fali (a w konsekwencji, jej ugięcie) rozchodzącej się w ośrodku z niezerowym gradientem prędkości tej fali. Prędkość światła w ośrodku jest powiązana z jego współczynnikiem załamania, a ten ostatni jest obliczany z równania definiującego refrakcję molową, w połączeniu z równaniem stanu gazu doskonałego. Po przekształceniu otrzymujemy zależność współczynnika załamania od temperatury i ciśnienia. Występująca w tej zależności polaryzowalność elektronowa została sparametryzowana tak, by odtworzyć zmierzony (tablicowy) współczynnik załamania światła suchego powietrza.

  57. mateo pisze:

    Od chwili opublikowania wpisu nie bylem na stronie, teraz wchodze, patrze na licznik komentarzy i mysle, że musial się zepsuc 🙂
    Ad rem, poddano tu pod watpliwosc wiarygodnosc obliczeniowa heywhatsthat. Za prawde powiadam Wam, odkad interesuje się DO jeszcze nigdy program ten nie wprowadzil mnie w blad, zawsze podaje wyniki z dokladnoscia do “ilosci stoku” gory widocznej z danego punktu. Nawet ORJ przekonal się do kompetencji tego programu.
    To raz, a dwa dotyczy kejsu P. Marcina. Nikt z nas nie lubi sytuacji, gdy ktos weryfikuje nasze od dawna utarte poglady. Tak się sklada, że czego by nie zarzucac DO, to jest to portal komppetentny, tu się nie pisze po to, by pisac. Mamy spore doswiadczenia, w zasadzie chyba jako nieliczni na calym swiecie, wiec polemizowanie z madroscia tego portalu to jak kwestionowanie tego, że jutro też bedzie dzien.
    Tyle w tym temacie.

  58. Paweł W. pisze:

    Ja dodam, że nie sądzę, że jest tu ktokolwiek, kto nie chciałby ujrzeć czegoś dalekiego a niespodziewanego. Kolega Marcin zamiast wymagać dowodów od innych-niech go sam dostarczy.

  59. Krzysiek_S pisze:

    Ja tam lubię takie wyzwania, choć kol. Marcin strasznie podpadł, kwestionując nasze kompetencje 😉 i zamieszczając wypowiedzi (przepraszam, Marcin, ale tak to wyglądało) noszące znamiona trollowania. Luki – jesteś wielki; może w tej bajeczce jest ziarenko prawdy? Tak czy inaczej, nie oglądając się na nikogo, przenoszę się ze sprawą na forum astropolis, bo wystarczy już tego offtopa.

  60. Marcin pisze:

    @jacek, Andis, Bigiel: nie ja podałem taką odległość do Alp. Ja nie dysponuję dokładną mapą tego terenu. Poza tym Alpy to nie tylko czterotysięczniki, ale także trzytysięczniki, a z pewnością nie góry ledwo przekraczające dwa tysiące metrów. Z pewnością są jakieś trzytysięczniki bliżej, no chyba, że w Alpach przez 100 km są same dwutysięczniki, a potem od razu ściana wysoka na ponad 4 km.

    Udowadnianie, że z Milešovki nie widać Alp na podstawie góry ledwo przekraczającej 2000 m, przypomina wykazywanie, że z Pradziada nie da się zobaczyć Tatr na podstawie Giewontu. Więc, koledzy, sami zastanówcie się, kto tu jest śmieszny.

    @mateo: podałem już dwa przykłady na wprowadzanie w błąd przez ten program. I wcale dużo się nie naszukałem. Może więc słabo szukałeś?

    Co do rzekomej “mądrości portalu”: jak na razie mogę tylko w nią wierzyć. Bo żadnych dowodów ją potwierdzających nie widzę. Że jest to portal kompetentny w tych sprawach, to doskonale wiem. Dlatego właśnie zwróciłem się tu z zapytaniem. Niestety, też do tej pory nie doczekałem się na rzetelne dowody, co niestety podważa wszystko, co napisałeś na temat “mądrości” portalu. Rozumiem, że każdy w swoim mniemaniu wydaje się mądry, tyle że obiektywne wskaźniki nie zawsze to potwierdzają.

    @Paweł W.: Już pisałem wielokrotnie, że ja się tylko pytam. To wy próbujecie mi udowodnić, że Alp z Milešovki nie widać.

    Co do kolejnych inwektyw pod moim adresem, kpin, posądzania o trollowanie, pominę to milczeniem (choć miałbym pełne prawo odpłacić tym samym). Powiem tylko tyle, że myślałem, że spotkam tutaj osoby zainteresowane problemem i chętne do rozwiązania tej niewątpliwie interesującej zagadki, tymczasem widzę, że zależy wam wyłącznie na dowartościowaniu własnego ego, a na krytykę reagujecie agresją. Nie tak postępują pasjonaci w jakiejkolwiek dziedzinie.

  61. Marcin pisze:

    Zajrzałem na wasze forum Astropolis i widzę, że są tam głównie inwektywy i kpiny pod moim adresem. Co tylko potwierdza to, co napisałem wyżej.

  62. Rafał K. pisze:

    Marcinie z przykrością ale musisz przyjąć do wiadomości fakty tzn z Milešovki nie widać ALP i nie ma takiej możliwości pod każdym względem nawet inwersji przy temp -40stC. Jako argument nie można przytaczać, że mapy terenu SRMT3 przygotowywane przez NASA są mało dokładne, mapy google są w ogóle nie dokładne bo jakieś tam wzniesienie jest pomylone o 50m. Udowodniony przykład, warunki inwersyjne podniosły punkt widzenia o 80m na linii 220km z Pradziada do Tatr Niznych https://dalekieobserwacje.eu/?p=11988. Nie ma takich warunków inwersyjnych, które podniosą pozornie Milešovke o 2000m aby zobaczyć Alpy na dystansie 300-400km. Czeskie portale i przewodnicy opowiadają bajki, jeśli chcesz możesz w nie wierzyć jak w Rumburaka z serialu Arabella, ale dla mnie nie jest to kwestia wiary, bo wszystko zostało tu udowodnione.

  63. mateo pisze:

    Marcinie, Twoja osamotniona opinia jest za to szalenie mądra i obiektywna 🙂

  64. Marcin pisze:

    @Rafał K.: Zauważ, że te 50 m to “tylko” 10% wysokości góry liczonej od poziomu morza. Łatwo policzyć, ile to by mogło być w przypadku czterotysięcznika. Czy fakt, że z jakiejś góry są pokazywane jako widoczne miejsca w rzeczywistości niewidoczne (albo na odwrót: jako niewidoczne są pokazywane miejsca w rzeczywistości widoczne) też uznasz za drobną pomyłkę?

    I jeszcze raz powtarzam: informacje zamieszczone na wielu, nawet największych czeskich portalach, w tym oficjalnej stronie Milešovki, w żaden sposób nie można traktować jak bajki o Rumburaku z serialu Arabella. Nie są one mniej wiarygodne od waszych “dowodów”.

  65. Marcin pisze:

    @mateo: Od kiedy to liczba opinii, a nie dowody, świadczy o ich prawdziwości? Tworzenie się zamkniętych, samowspierających się klitek, z pewnością nie sprzyja obiektywnej i merytorycznej dyskusji, czego przykład mamy powyżej.

  66. Bigiel pisze:

    Drogi Marcinie po pierwsze powtarzam od 5 lat leży kasa do wzięcia za taką obserwację (zdjęcie) i to niezła kasa i nikt jej jeszcze nie zgarnął…Po drugie jak jesteś ignorantem i nawet nie znasz rozkładu Alp to o co pytasz tak w ogóle? Najbliższy dwutysięcznik jest w odległości minimum 300 km, 2800 m jest w odległości 350 km a 3000 m pojawia się po 380 km z tym że przed 2800-3000 jest pasmo górskie o wysokości 900-1300 m w odległości 170 km od Milesovki…

  67. Rafał K. pisze:

    @Marcin Zauważ, że te 50 m to „tylko” 10% wysokości góry liczonej od poziomu morza. Łatwo policzyć, ile to by mogło być w przypadku czterotysięcznika.
    —————————–
    Dane SRMT3 posiadają dokładność Δx = 60 m i Δy = 90 m niezależnie czy góra ma 800m czy 4000m, błąd danych jest taki sam a nie jest proporcjonalny do wysokości. Wiec już udowodniłem, że Twój argument jest bezzasadny.
    http://netgis.geo.uw.edu.pl/srtm/

    @Marcin Czy fakt, że z jakiejś góry są pokazywane jako widoczne miejsca w rzeczywistości niewidoczne (albo na odwrót: jako niewidoczne są pokazywane miejsca w rzeczywistości widoczne) też uznasz za drobną pomyłkę?
    ——————————–

    Na portalu DO mamy jeden przykład udowadniający pozorne podniesienie horyzontu o ok 100m, Milesovke trzeba podnieść o 3000m, co prezentuje poniższa symulacja przygotowana przez kol. Frytę.
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/przekroj-milesovka+3000.jpg

    Jeśli pokażesz zdjęcie, które zostało zrobione w warunkach podnoszących horyzont o 3000m, to dalsza dyskusja ma sens. W innym przypadku nie ma.

  68. Marcin pisze:

    @Bigiel: Proszę o konkretne nazwy tych szczytów. Pokaż, że sam nie jesteś ignorantem.

    @Rafał K.: O symulacji już rozmawialiśmy, że nie może być ona żadnym argumentem. Poza tym nie ma ona żadnego związku z moim dowodem.

  69. Rymek pisze:

    Na wstępie gratuluję Autorowi zdjęć podwójnego sukcesu – fajnego osiągnięcia w DO, jak również rekordowej liczby komentarzy 🙂

    Mam przed sobą książkę pt. “Pogoda dla koneserów” autorstwa Z. Sorbjana (Wydawnictwo Meteor, W-wa 2004), za którą cytuję: “Niezwykły przypadek mirażu miał miejsce w dniu 17 lipca 1939 roku, kiedy góra Snaefellskjull na Islandii (1446 m) widoczna była z odległości 550 km. Wiarygodne wydają się więc przypuszczenia, że dzięki możliwości oglądania krajobrazów położonych niżej horyzontu, Celtowie odkryli Islandię, oddaloną o 385 km od Wysp Owczych (…)”. W książce opisano jeszcze kilka fenomenalnych, historycznych przykładów nadzwyczajnej widzialności, gorąco polecam!

  70. mateo pisze:

    Bardziej obiektywne niż DO z ludźmi pokazującymi Ci programy wykluczające możliwość obserwacji Alp z Milesovki może być tylko zdjęcie tychże. Jeżeli nie ma takowych, to o czym jeszcze tutaj rozmawiamy.

    Poza tym, jeżeli nie znajdujesz tutaj merytorycznego i wiarygodnego towarzystwa, to my Tobie już chętnie podziękujemy. Wiesz, mamy tutaj taką dziwną zasadę, że jak głosisz jakąs opinię, to podajesz dowody. Ponieważ nie znajdujemy ich z Twojej strony, to nie czujemy się przekonani.

  71. Marcin pisze:

    @Rymek: Otóż to! Fakt, że my czegoś nie widzieliśmy, wcale nie oznacza, że nie jest to możliwe. A do tego w zasadzie sprowadza się argumentacja rozmówców na tym forum.

  72. Fryta pisze:

    Marcin, porównywanie Tatr (57 km długości) do Alp (ok. 1200km długości) to tak jakby porównać skyline Manhattanu do skyline’u Poznania – dla mnie to kompletna ignorancja faktów czysto geograficznych. Jeśli już to powinieneś porównać Alpy z całymi Karpatami i wybrać sobie jakiś punkt, powiedzmy Górę Św. Anny. Porównanie jest takie, że zacząłbyś rozważać, czy widać stamtąd Gorgany…

    Ale, żeby nie było że i ja jestem ignorantem, przygotowałem dla Ciebie przekroje innych wybitnych szczytów, poczynając od wschodu:

    Klostenwappen 2076m – 338km
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-klostenwappen.jpg

    Dachstein 2995m – 343km
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-dachstein.jpg

    Grossglockner 3798m – 397km
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-grossglockner.jpg

    Zugspitze 2962m – 409km
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-zugspitze.jpg

    Finsteraarhorn 4274m – 619km
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-finsteraarhorn.jpg

  73. Bigiel pisze:

    Marcinie a jaki to masz dowód bo już się pogubiłem? Stwierdzenie przewodnika opublikowane na stronie internetowej? Co do szczytów to Fryta mnie uprzedził 🙂
    Rymek – Co do publikacji danych z lat przed wojennych (historycznych) i braku ich potwierdzenia w rzeczywistości (w obecnym czasie) to mamy parę ładnych przykładów jak np. wielkość anakondy zielonej przed wojną ponad 20 m a jak na razie nie ma większej niż 13 m…Gdzieś na DO były również informacje o widoku Tatr spod Warszawy…

  74. twmichal pisze:

    Nie mówiąc już o widoku Alp i Łomnicy ze Śnieżki, informacja o tym była przez jakiś czas na Wikipedii i do dzisiaj pojawia się na wielu forach.
    Inne zmyślone informacje mówią o widoczności masztu na Św. Krzyżu z tarasu widokowego na PKiN

  75. Marcin pisze:

    Powyższe szczyty (a przypuszczam, że wcześniejsze również) zostały dobrane tendencyjnie.

    Inny przykład:

    Gr. Priel, 2523 m n.p.m.
    odległość: 310 km
    zakładamy podwyższenie inwersyjne 300 m
    i podstawiamy do wzoru:

    D = 2√h + 2√H = 2(√1160 + √2523)=169,4 Mm = 313,39 km

    Z przedstawionego przykładu jednoznacznie wynika, że KRZYWIZNA ZIEMI NIE STANOWI PRZESZKODY W OBSERWACJI ALP Z MILEŠOVKI.

  76. Marcin pisze:

    Widzę panowie, że zaczynacie cenzurować komentarze? Czyli jest tak, jak przypuszczałem: brakuje wam argumentów. Jaki macie cel w tym, żeby wprowadzać innych w błąd?

  77. Bigiel pisze:

    Marcinie drogi jakich argumentów Ci brakuje? To że nikt nie chce 5000 euro? To że nie udokumentowano takiej obserwacji?

  78. Paweł W. pisze:

    Sądzę, że nie ma sensu dalsza z nim polemika. Jeśli by ktoś rzeczywiście skasował jego komentarz, w co wątpię, bo byłem na tej stronie ledwie 10 minut przed oskarżycielskim komentarzem, to mógł powtórzyć zarzuty o 19.59. To sugeruje prowokatora.
    TwMichał napisał to co i ja chciałem: o innych autorytetach, którzy widzieli Howerlę i Śnieżkę z Łomnicy. A życie swoje pokazało…

  79. Fryta pisze:

    Marcin, podejrzane pod kątem spamu komentarze zawsze były i będą filtrowane, Twój został przez system rozpoznany jako spam i czekał na moderację, jest już opublikowany.

    Oto przekrój dla nietendencyjnego Grosser Priela:
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-priel.jpg

  80. Fryta pisze:

    Jeszcze odnośnie wzoru, którego używasz. Stosuje się go w żeglarstwie do obliczenia jak daleko jest widziany obiekt na horyzoncie (gdy znamy jego wysokość). Nie jest tajemnicą, że na morzu poziom płaszczyzny jest na wysokości 0 m.n.p.m. – to tak zwany poziom morza.
    Idąc dalej, gdyby pomiędzy Milesovką a Alpami było płasko do poziomu morza to obserwacja byłaby możliwa – o tym już wspomniano. Jak wiemy jest trochę inaczej…
    Podniosłem Milesovkę o 300 metrów i przygotowałem przekrój:
    https://dalekieobserwacje.eu/wp-content/uploads//2011/06/milesovka-priel-poziom-morza.jpg

    Jak widać na ok. 130km droga światła zbliża się do poziomu 0m.n.p.m., co dowodzi zarówno, że tym wzorem można obliczyć odległość pomiędzy dwoma punktami na morzu znając ich wysokość, jak i potwierdza że Kashmir dobrze odwzorowuje rzeczywistość, a co za tym idzie WYKLUCZA MOŻLIWOŚĆ OBSERWACJI ALP Z MILESOVKI :).

  81. Rafał K. pisze:

    Przecież pomiędzy Milesovką a Alpami jest morze! Nie wiedzieliście o tym ? Marcin właśnie to udowodnił w komentarzu 2011/06/15 o 19:53 ;-D

  82. Zenit pisze:

    Hehe wszedłem teraz na portal i oczom nie wierzę i nie wiem czy się śmiać czy płakać;) Podając ten wzór D = 2√h + 2√H myślałem, że Marcin po obliczeniach i wynikach uwzględni jeszcze to, że po drodze znajdują się inne góry a nie ocean i wtedy sam sobie odpowiedziałby na pytanie, a tu taki zonk;)

  83. pawel85_lbn pisze:

    Ode mnie tak nieco na poważnie (a może i niespecjalnie):

    Czytam sobie tą dysputę od samego początku i przecieram oczy ze zdumienia, bo takiego szaleństwa w czeluściach Internetu dawno nie widziałem. Kolega Marcin rzucił w swoim pierwszym komentarzu ciekawy problem, który bardzo szybko został rozwiązany – niestety nie po Jego myśli – i zaczęła się burza… Marcinie – nie znam Cię, nie wiem czym się w życiu zajmujesz, jakie masz wykształcenie i ile lat, ale na podstawie twoich postów odnoszę wrażenie, że albo jesteś osobą, która nie ma zielonego pojęcia o czym pisze i z sobie tylko znanych powodów upiera przy swoim, albo czerpiesz niezrozumiałą dla mnie przyjemność z wkręcania wszystkich w tą bezsensowną już od jakiegoś czasu dyskusję (czyli trollujesz). Dostałeś najlepsze możliwe dowody na rozwiązanie problemu, który tu wszystkim zadałeś (lepsze byłoby już tylko zdjęcie), a mimo to nadal wiesz lepiej. Gdybyś skończył na drugim komentarzu byłoby ok, potem to już tylko kabaret z Twojej strony… i, żeby “oddać cesarzowi co cesarskie”, całkiem zabawny;)

    PS. Niniejszym postuluję o dodanie – na koniec roku – w “Wyborach miss DO” jeszcze jednej kategorii pt.: “Najlepsza (nie)merytoryczna dyskusja”. Zwycięstwo powyższej, gwarantowane…

    PS”. Jeśli kiedykolwiek i gdziekolwiek pojawi się niesfabrykowane zdjęcie Alp z Milešovki, publicznie skonsumuje swoje buty:)

  84. Marcin pisze:

    Widzę, że nikt tu nie potrafi zrozumieć nawet prostej wypowiedzi. Napisałem wyraźnie: KRZYWIZNA ZIEMI NIE STANOWI PRZESZKODY W OBSERWACJI ALP Z MILEŠOVKI. Co oznacza, że Milešovkę mogą zasłaniać jedynie przeszkody terenowe, takie jak góry, wyżyny itp. Wysokość ich jest różna w różnych miejscach (podobnie jak Alp), tak więc odpowiednio dobierając obszar, przez który biegnie linia wzroku, oraz szczyt w Alpach, jest szansa na dojrzenie Alp z Milešovki.

    Żeby udowodnić, że tak nie jest, trzeba by (według waszej metody – jedynej, jaką potraficie się posłużyć) narysować niemal nieskończoną liczbę przekrojów przez różne obszary, do bardzo wielu miejsc w Alpach (nawet niekoniecznie szczytów). Przypuszczam, że nie jesteście w stanie tego zrobić. A co za tym idzie, nie jesteście w stanie udowodnić, że nie da się zobaczyć Alp z Milešovki. Ja udowodniłem, że SZANSA NA TO ISTNIEJE.

    Ponieważ pojawia się się pod moim adresem coraz więcej kpin i inwektyw, a coraz mniej merytorycznych argumentów, a także widząc, że wszystko, co mieliście ciekawego do powiedzenia, już napisaliście, na tym kończę moją dyskusję w tym miejscu. Bardzo źle świadczy o ludziach, gdy braki w wiedzy nadrabiają prymitywną agresją.

    Na szczęście udało mi się zainteresować tematem profesjonalistów, wykazujących przy tym dużo większą chęć współpracy.

    Żegnam bez żalu.

  85. jacek pisze:

    Marcin na początku zapytał:
    “Skoro pojawiło się Średniogórze Czeskie, mam pytanie do wszystkich Dalekich Obserwatorów. W wielu źródłach pojawia się informacja, że z Milešovki można dojrzeć przy sprzyjającej pogodzie Alpy (ok. 300 km). Czy ktoś mógłby zweryfikować tę informację? Czy jest to w ogóle możliwe?”

    odpowiedź brzmi “NIE”

  86. Bigiel pisze:

    Bo już się gubię…Milesovka ma ok. 800 m ale w około jest teren ze średnią wysokością ok. 300 m więc przewyższenie wynosi 500 m a nie 800 m…najbliższy szczyt Alp ma ok. 2500 m ale w około również jest teren ze średnią wysokością 300 m więc przewyższenie wynosi 2200 m a nie 2500 m…Więc według wzoru prezentowanego w postach nie powinno używać się tych wielkości…to by oznaczało że te szczyty mogą być widoczne z odległości 250 km…oczywiście gdyby pomiędzy nimi nic innego nie było…gór, pagórków itp…jak się mylę to niech mnie ktoś poprawi…

  87. Bigiel pisze:

    aby być bardziej konkretnym to odpowiadam panu Marcinowi:

    Gr. Priel, 2523 m n.p.m. – 300 m n.p.m teren przed Alpami – przewyższenie 2223 m n.p.m.
    odległość: 310 km
    Milesovka 816 m n.p.m – 300 m n.p.m teren w około Milesovki – przewyższenie 516 m n.p.m
    zakładamy podwyższenie inwersyjne 300 m co daje 816 m. n.p.m. i podstawiamy do wzoru:

    D = 2√h + 2√H = 2(√816 + √2223)=151 Mm = 272,55 km

    Z przedstawionego przykładu jednoznacznie wynika, że KRZYWIZNA ZIEMI STANOWI PRZESZKODĘ W OBSERWACJI ALP Z MILEŠOVKI.

  88. Krzysiek_S pisze:

    Wiecie, koledzy, co jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące? Zwycięzcą okazał się być nasz dobry znajomy, Klosterwappen:
    http://pracus.ch.pwr.wroc.pl/~strasbur/widoki/rozne/Milesovka-Klosterwappen.txt
    Wcześniej w ogóle nie brałem go pod uwagę, bo uważałem go za zbyt niski, ale dzięki przekrojom Fryty zorientowałem się, że po drodze nie ma wysokich przeszkód terenowych.
    Szkoda, że pan Marcin prowadził dyskusję w sposób taki, jaki prowadził: Jesteście matematycznymi ignorantami i nie znacie się na logice! Nie mam map – a google ma złe – więc nic nie zaproponuję, a poza tym wciąż mnie obrażacie! Podejrzewałem nawet w pewnym momencie, że to nasz stary znajomy, tylko pod nowym nickiem i lepiej przygotowany merytorycznie do bitwy.
    Moje obliczenia pokazują wprawdzie drogę optyczną, która tonie w mgle inwersyjnej, ale przynajmniej nie trafia w żadną ścianę, przynajmniej tak to wygląda na przekroju. Zatem, panie Marcinie – może raz na kilkadziesiąt lat zdarzają się takie warunki, że z Milesovki widać miraż góry Klosterwappen. Wyobrażam sobie, że musiałaby to być, przy silnym mrozie, jedna inwersja tuż przy gruncie, trzymająca wszelkie dymy nisko, a druga na 700-800 m, z silnym wzrostem temperatury. Być może.

  89. Bigiel pisze:

    Prezentowany wzór jest dobry tylko i wyłącznie na poziomie morza. W przypadku lądów należy dokonać korekcji wysokości terenu tak aby pokazać rzeczywiste przewyższenie…Ale zaraz się dowiem że w Czechach jest nawet ocean 😛

  90. Fryta pisze:

    A to ciekawe… Krzysiek_S, na ile realnych danych użyłeś do obliczeń? Dużo się one różnią od tych jakie były na Pradziadzie przy obserwacji Dumbiera?

  91. pawel85_lbn pisze:

    @Krzysiek_S – jesteś pewien, że dobrze to policzyłeś? W Udeuschle Klosterwappen wyskakuje dopiero po podniesieniu obserwatora o ok. 2400 m. Nawet uwzględniając błąd map Google rzędu kilkudziesięciu metrów (o ile w ogóle taki tu istnieje), to taka inwersja chyba nie ma prawa się zdarzyć.
    Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że z Milesovki były widziane Alpy, to jestem skłonny się założyć, że widział na horyzoncie chmury (może burzowe), które dzięki inwersji obrały kształt szczytów górskich.

    Marcin pisał tu wcześniej, że istnieje w sieci mnóstwo źródeł podających tą obserwację Alp, jako fakt. Potwierdzam – poszukałem i rzeczywiście sporo stron dzieli się taką informacją. Szkoda tylko, że brak choćby symulacji tego, co miałoby być widać lub przynajmniej nazwy szczytu wyłaniającego się zza horyzontu. Dla mnie to taka czeska urban legend i teraz nie mam już co do tego żadnych wątpliwości.

    http://www.udeuschle.selfhost.pro/panoramas/panqueryfull.aspx?mode=newstandard&data=lon%3A13.93126%24%24%24lat%3A50.55503%24%24%24alt%3A836.5%24%24%24altcam%3A2400%24%24%24hialt%3Afalse%24%24%24resolution%3A600%24%24%24azimut%3A155.5%24%24%24sweep%3A1%24%24%24leftbound%3A155%24%24%24rightbound%3A156%24%24%24split%3A2%24%24%24splitnr%3A1%24%24%24tilt%3A-1.63888888888889%24%24%24tiltsplit%3Afalse%24%24%24elexagg%3A1.2%24%24%24range%3A500%24%24%24colorcoding%3Atrue%24%24%24colorcodinglimit%3A55%24%24%24title%3AMilesovka%20-%3E%20Klosterwappen%24%24%24description%3A%24%24%24email%3A%24%24%24language%3Aen%24%24%24screenwidth%3A1280%24%24%24screenheight%3A994

  92. Krzysiek_S pisze:

    Moje dane są realne, pochodzą z pomiaru wykonanego w Popradzie dnia 13.I.2009 r. To wprawdzie dość daleko, ale w końcu cały przypadek jest hipotetyczny. Wartości różnią się znacznie od przypadku Dumbieru z Pradziada, gdzie mieliśmy w sumie dość słabą inwersję – wzrost temperatury o jakieś 3 stopnie, na wysokości ok. 1000 m npm. W tym, co włożyłem do obliczeń, mamy wzrost temperatury o około 10 stopni na wysokości ok. 800 m, a wyżej o półtora stopnia między 1000 a 1500 m.
    Nie siedziałbym jednak na Milesovce w oczekiwaniu na nadzwyczaj silną inwersję w krystalicznie czystym powietrzu, bo mogłoby życia nie starczyć.

  93. merti pisze:

    Czytałem w życiu wiele dyskusji. Najlepsze są te na grupach, bo tam zawsze zdarza się człowiek który próbuje wkręcić innych swoimi “teoriami”, jednak panowie zawsze maja argumenty poparte praktyką i troll upada.

    Kolega Marcin (imiennik zresztą) z jednej strony podważa wiarygodność narzędzi jakimi posługujemy się, ponieważ nie są dokładne matematycznie, ale z drugiej strony podważa sama matematykę. Bo jak można nazwać ignorowanie map SRTM jeśli one są odwzorowaniem rzeczywistości w świecie wirtualnym? Idąc dalej tym tropem, wszelkie narzędzia do symulacji, stworzyli amatorzy którzy nie znają się na matematyce. Hmm, ciekawe.

    Pierwszym narzędziem jakie zapewne każdy z nas obsługiwał to MicroDEM (ja go dalej używał bo jest wg mnie bardzo dokładny, choć nie uwzględnia warunków inwersji jak Kashmir). Program stworzył profesor Peter Guth czyli wg p. Marcin amator. Nie mam więcej słów, a żeby nie było że teraz ja troluję 🙂 uargumentuję to tym, iż psor napisał go na zlecenie Marynarki USA i przez takowych wykorzystywany jest do wyliczania trajektorii toru pocisku i celu w terenie na podstawie “niedokładnych” danych topograficznych map SRTM, jak to powiedziałeś p. Marcinie.
    My nie twierdzimy, że pewnych rzeczy nie da się dojrzeć. Da się, ale do tego są wymagane ekstremalne warunki (wg wyliczeń), jakie mogą się wogóle nie zdarzyć w życiu….

    Opowiadania ludowe są po to by przyciągnąć turystów, zmusić ich do powracania i zostawiania kasy. My w nie wierzymy ale do czasu, bo staramy się obalać je, najpierw matematycznie, potem praktycznie wykonując zdjęcia. I obrażanie się tu nic nie da, bo twój argument został przeanalizowany i w odpowiedzi dostałeś tezę że NIE, ale ty dalej się upierałeś jak małe dziecko, że lizak nie jest słodki, tym samym doprowadzając swoją postawą i ignoranctwem do wypisywanie pod twoim adresem, przez forumowiczów, różnych “kpin i inwektyw”. Wybacz, ale takie są fakty….

    @Krzysiek_S
    prośba by jakoś te obliczenia graficznie zinterpretować, jakiś przekrój terenu…

  94. Krzysiek_S pisze:

    Ach, no i jeszcze jedno – dane z Popradu siłą rzeczy zaczynają się na wysokości 706 m npm, a dla mniejszych wysokości są ekstrapolowane. Mówimy zatem o hipotetycznej warstwie inwersyjnej, w której od 650 do 800 m npm temperatura wzrosłaby o ok. 15 stopni. Może i takie rzeczy zdarzają się przy bardzo silnych mrozach, ale nie mnie wypowiadać się na ten temat. Obraz na pewno byłby silnie zniekształcony, a w dodatku może odwrócony, bo to w końcu miraż – chyba, że utworzyłoby się drugie, normalnie zorientowane piętro. W obliczeniach mi ono nie wyszło, ale co tam – niech będzie.
    Teraz przypomnijmy sobie – na Dumbier, bynajmniej nie zniekształcony, patrzyło was kilku doświadczonych zawodników, a wypłynął dopiero po pół roku. Moim zdaniem taki Klosterwappen z Milesovki, jeśli w ogóle zdarza się średnio chociaż raz na czas porównywalny ze średnią długością ludzkiego życia, wyglądałby jeszcze niepozorniej i ktoś musiałby dokładnie wiedzieć, co i gdzie chce zobaczyć, żeby w ogóle zwrócić na to uwagę.

  95. Krzysiek_S pisze:

    Merti – no cóż, graficzna reprezentacja wyników obliczeń nie jest moją mocną stroną. Jeśli ktoś bardzo chce, może wziąść przekrój Fryty – jest na nim skala odległości i linie wysokości npm – i przyszpilić do niego (przekroju, nie Fryty) dane z pierwszej i ostatniej kolumny w pliku.

  96. tomasz pisze:

    Fajne zdjęcie.. ale żeby od razu rekord świata na DO w ilości komentarzy.. fju fju.. pozdrówki!

  97. Janusz pisze:

    Tak czytam tę dyskusje i widzę, że głownie co p.Marcin udowodnił, to jak wiarygodnymi metodami posługują się koledzy z “Dalekich Obserwacji “. Właściwie jedyną osobą ktora potrafi tu cokolwiek policzyć jest Krzysiek_S. Reszta to sami klakierzy, dobrzy tylko w ujadaniu.
    Ps. Krzysiek_S, czyli z Twoich obliczeń wynika, że jednak jest mozliwość zobaczenia Alp z Milesowki. ( Twoją ocenę częstosci pomijam -to czyste spekulacje). Po co więc ta cała jatka?

  98. jacek pisze:

    Janusz, jakimi faktami dysponuje Marcin? tylko wpisami na stronce. Bez żadnych zdjęć ,nazwisk itp. Uważasz to za wiarygodne?
    Zadał pytanie , na które dostał negatywna odpowiedz, ponieważ było to nie po jego myśli,więc zaczął na siłę udowadniać iż druga strona nie ma racji.
    co do klakierów to nie masz racji, bo (widzę ,że się do nich zaliczam) bo załóżmy hipotetycznie ,że je stamtąd widać. Tylko pytanie jak je zaobserwowano?
    GOŁYM OKIEM?
    Z PONAD 300 KM z punktu wysokiego na 800m?
    zobacz zdjęcia Gospicza, dystans i wysokość na jakiej był obserwator, potem sam wyciągnij wnioski

  99. Andis pisze:

    Wyjdzie na to że komentarz nr 100 należy do mnie:) @Krzysiek_S – użyłeś do swych obliczeń prawdziwych danych, z sytuacji, która miała miejsce w konkretnym czasie i miejscu. Luki na forum zauważył że w okolicach 120 km droga światła jest prawie na tej samej wysokości co linia horyzontu (wzgórza+drzewa). Mnie zastanawia jedno – odległość. Czy w Twoim modelu rozkład temperatury jest jednakowy na całej niemal 340km drodze? Dane z Popradu to warunki panujące w Kotlinie Liptowskiej, pomiędzy pasmami gór. Na ile podobna sytuacje znajdziemy na drodze światła Klosterwappen – Milesovka? Rozumiem, że aby zaistniała taka droga światła te warunki musiałyby byc jednakowe na całej jej długości. Jak dla mnie różnorodność terenu pomiędzy tymi dwoma ośrodkami w praktyce wyklucza taka obserwację. Co nie znaczy, że TEORETYCZNIE nie jest ona możliwa. Ja też jednak nie siedziałbym na Milesovce w oczekiwanie na odpowiednie warunki. Ale Marcin ma pole do popisu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.