Grossglockner widziany ze szczytu Hochkar
Zdjęcie przedstawia: Grossglockner 3798 m n.p.m.
Zdjęcie wykonane z: Hochkar 1808 m n.p.m.
Odległość: Grosses Wiesbachhorn 172,8 km, Grossglockner 180,6 km, Eiskoegele 182,2 km
Zdjęcie wykonano dnia: 2012.09.07
Autor: Robert J
Aparat: Nikon D90 & Sigma 120-400 mm
Opis: Robert J











Jeżeli szukasz odpowiedzi na wszystkie nurtujące Ciebie pytania to wejdź na: http://www.goryszlaki.hekko.pl Tam się zarejestruj–>wejdź do działu “Relacje”
Znajdziesz tam również adresy do setek moich zdjęć z wypraw rowerowych. Bo tutaj nie będę tego pisać po raz kolejny 🙂
@luki – W Alpach nie wolno rozbijać namiotu poza miejscami do tego wyznaczonymi. Mi wystarczył śpiwór, karimata oraz folia NRC. A tak w ogóle to w samych Alpach mieliśmy tylko jeden nocleg na przełęczy Nideralpl.
@maro – Sądzisz, że jakimś gratem wybierałbym się na taką wyprawę? Poza tym nigdzie nie zwykłem wypychać roweru, więc zakończmy dyskusję na tym etapie bo to nie miejsce do tego.
Robert – na wstępie gratulacje i wielki szacun za wyprawę!
To trochę offtopowo, ale nie mogę się powstrzymać: jak tam (czyli w Austrii) jest z nocowaniem w Alpach na dziko? Miałeś ze sobą namiot i rozbijałeś się gdzie bądź, czy nocowałeś w “cywilizacji”?
@maro – Żadnego rekordu nie udało się niestety pobić(te mam wyższe). Poza tym nie jechałem sam i musiałem się z tym liczyć. Dystans dnia wahał się w przedziale 160-255 km.
@maro – W Alpy jechałem przez Białe Karpaty, Bratysławę, Wiedeń. Następnie przez Masyw Schneeberga i dnia czwartego o 13-ej byłem na Hochkarze. Później został jeszcze powrót przez Linz i Czeskie Budziejowice 🙂 Sześciodniowa trasa wyniosła 1331 km…choć w same Alpy najkrótszą trasą mam 350-400 km 🙂
Grossglockner trafił się tak przy okazji 😉
@Maciek B – No nie przesadzaj 😉
No Robert znów pokazujesz klasę, już jesteś żywą legendą DO 😀
Są Alpy jest odległość, są fajne zdjęcia, brawo! 🙂
@Tadeusz Bieg – Oczywiście, że na rowerze 🙂
Szkoda tylko, że już tego samego dnia musiałem opuścić Alpy, a warunki robiły się z godziny na godzinę coraz lepsze.
Wyśmienity “strzał”. Domniemywam Robercie, że dotarłeś tam na rowerze?
Czy się mylę?
No akurat w masywie Grossglocknera jest lodowiec, więc biało będzie tam zawsze 😉
W Alpach już biało! Gratulacje