Vladeasa z Wielkiej Rawki [260+] MOST WANTED
Góry Apuseni to jedne z najbardziej wymagających celów dla polskich obserwatorów. Można je dostrzec w bardzo sprzyjających warunkach z polskich Bieszczadów. Jest to jednak bardzo trudne zadanie.
Trudność takich obserwacji wynika przede wszystkim z bardzo niekorzystnego – południowego azymutu oraz odległości ponad 250km. Dodatkowo realne szanse na powodzenie pojawiają się zwykle tylko w krótkim okresie między listopadem a styczniem. Kluczową rolę odgrywa także atmosfera – przejrzystość powietrza oraz zjawisko refrakcji, które może „podnieść” odległe szczyty ponad linię horyzontu.
Do niedawna obserwacje Gór Apuseni z Polski udały się jedynie z dwóch bieszczadzkich szczytów – Tarnicy (oraz kolejna wyprawa) oraz Dużego Jasła. 18 stycznia 2026r zapisano jednak kolejny rozdział w historii tych wypraw. Tego dnia przeprowadzono pierwszą udaną obserwację masywu Vlădeasy z Wielkiej Rawki.
W przypadku tego szczytu trudność jest jeszcze większa. Przy standardowej refrakcji Vlădeasa znajduje się bowiem poniżej horyzontu i pozostaje niewidoczna. Dopiero zwiększona refrakcja daje szanse na jej obserwacje.
Pomimo tego, że warunki w Bieszczadach 18 stycznia 2026 (Zdjęcia z wyprawy Sławka i Bartka na Wielką Rawkę są już w naszym portalu) były bardzo dobre do dalekich obserwacji, to nad Kotliną Panońską zalegała typowa warstwa wilgoci. Warstwa ta jest charakterystyczna dla tej niziny i bardzo często uniemożliwia dalekie obserwacje w tym kierunku. Dodatkowo, azymut na którym znajduje się Vladeasa znajdował się aż 64st od zachodzącego Słońca co skutkowało bardzo słabym jego podświetleniem. Pomimo tych trudności, po mocnej obróbce zdjęcia można dostrzec delikatnie zarysowany grzbiet Vlădeasy.
Analogicznie jak było w przypadku pierwszej obserwacji Buteasy z Jasła, poniższe zdjęcia redakcja traktuje jako przetarcie szlaku i przede wszystkim potwierdzenie, że taka obserwacja jest możliwa. W przypadku tak trudnych obserwacji jak zwykle pojawiają się wątpliwości – zachęcamy zatem do dyskusji.

*Użyte w zestawieniu zdjęcie IR, zgodnie z definicją, nie jest zdjęciem dalekoobserwacyjnym. Zostało użyte w w celu łatwiejszej identyfikacji obiektu na zdjęciu standardowym.

Zapraszamy również na blog autora, z opisem i analizą warunków pogodowych:
https://obserwacyjny.blogspot.com/2026/01/vladeasa-z-wielkiej-rawki.html
Zdjęcie przedstawia: Vladeasę (Góry Apuseni) Rumunia
Zdjęcie wykonane z: Wielka Rawka – Bieszczady Zachodnie
Odległości: 261km
Zdjęcia wykonano dnia: 18 stycznia 2026r
Autor: Bartosz Siedlecki
Aparat: Nikon D750 + Nikkor 200-500 f/5,6 (B. Siedlecki)








Redakcja jednak “pękła” :-). Moim zdaniem – bardzo dobrze się stało. Wiecie co? Wygląda nawet wiarygodniej, niż pamiętna Buteasa z Jasła, dzięki temu, że nic nie ma kawałeczek na lewo (sorry, ale brakuje mi bogatszego w szczegóły opisu, żeby używać nazw, a nie rozpoznaję tamtych widoków ot, tak) – tam , gdzie jeden grzbiet zachodzi za drugi.
Wtedy Dalibor argumentował, że tak może wyglądać pofalowana mgła w obrębie warstwy powietrza z inwersją radiacyjną. Gdyby tutaj była taka mgła, to podobny obraz rysowałby się także w sąsiednim obniżeniu.
Szlak został zatem przetarty, a czy matryca aparatu zarejestrowała zarys Vladeasy jeszcze w zakresie widzialnym, czy już na skraju bliskiej podczerwieni, jest dla mnie sprawą drugorzędną. W zimie na Wielkiej Rawce kierujemy obiektywy także na południe, a nie tylko na Tatry :-).
Nie ujmując kunsztu DO kolegów powiem tylko tyle:
Skoro przecieramy szlak to przetrzyjmy go finezyjnie na forach tudzież kuluarach albo na grupie FB.
Portal gdzie publikowane były zdjęcia nie jest miejscem na tego typu rzeczy – po prostu cos tam widac ale nie do końca.
Jest to obserwacja dla odserwatorów bo ludzi się tym nie przekona a wręcz przeciwnie – wywoła pewien niesmak. Spuście z tonu bo góry nie uciekną. Już nie wspomnę o – nazwijmy to podłożu agarowym dla zjadliwych bakterii….
Jesli kolejne obserwacje potwierdzą Vladease klaniam sie w pas. Pamiętajcie ona tam czeka i nigdzie nie ucieknie.
Michał, na ogół się z Tobą zgadzam, ale w tej sprawie – nie. Domyślam się, skąd bierze się Twoja rezerwa, pozwolę sobie jednak przywołać wpis “Tatry Wysokie widziane z Salomina”, a zwłaszcza pierwszą obserwację sprzed niemal ośmiu lat. Zmilczę w tym miejscu, kto był jej autorem :-), natomiast można prześledzić, jak później rejestrowano coraz piękniejsze panoramy. Moim zdaniem sztucznie i na siłę utworzono nowy wpis, gdy niewielkie przesunięcie obserwatora pozwoliło zarejestrować także Krywań, ale już mniejsza o to.
Nie wiem, co się dzieje na grupie FB, wiedząc jednak, jak funkcjonuje to medium, podejrzewam, że informacja za tydzień zostałaby zasypana powodzią nowych. Tutaj jesteśmy już od jakiegoś czasu jak garstka ludzi na specjalistycznym forum dyskusyjnym, bo długotrwały brak nowych materiałów skutecznie zniechęcił odwiedzających. Jeśli więc bieżący wpis kogoś przyciągnie, to już będzie sukces, a po wypowiedzi od razu będzie widać, czy mamy do czynienia ze złośliwą bakterią na agarze – jak to po lekarsku ująłeś :-).
Uciekając od pobocznych dyskusji i trzymając się głównego tematu — dla mnie kluczowe jest jedno pytanie:
Czy charakterystyczny zarys na zdjęciu to rzeczywiście Vlădeasa?
To właśnie najbardziej mnie tutaj interesuje i wydaje mi się, że ta obserwacja zdecydowanie zasługuje na spokojną analizę.
Mój typ: zdecydowanie tak.
Dodam jeszcze jeden istotny szczegół. Tego samego dnia rano nasz kolega wykonał zdjęcie tej samej Vlădeasy z Tarnicy, co pokazuje, że mimo może nieidealnych warunków atmosferycznych, zasięg obserwacyjny był.
To jest kluczowa informacja (udana obserwacja z nieodległego miejsca), która właściwie przesądza sprawę. Powinno się je rozpatrywać razem.
Wymagana refrakcja (R/r=0.17) w zimie nie jest niczym nadzwyczajnym, do tego nie trzeba nawet wielkiej inwersji.
Tak, pamiętam cenne uwagi Dalibora. W tym jednak wypadku „pofalowana mgła” raczej nie wchodzi w grę – a nawet powiedziałbym, że na pewno jej nie było. Tutaj to raczej kwestia tego, czy aparat coś zarejestruje na granicy widoczności, czy nie. Rozważaliśmy z Bartkiem również opcję poranną, ale ostatecznie decyzja padła na plener wieczorny.
A tak przy okazji – czy zdjęcie zrobione z Tarnicy można gdzieś zobaczyć? Czy są plany dorzucenia go do stosownego wpisu na DO?
Tylko mi nie mówcie, że jest tylko na facebooku, bo to tak, jakby… dobra, nie będę kończył…
Krzysiek wrzucilem na Astropolis do głownego wątku
Doskonale – zrobiłem tam zestawienie obu zdjęć.
…i jeszcze dorobiłem opis. Pokusa była zbyt silna…
No to klaniam sie w pas. Ale pasuje to powtórzyć. Tak jak mowilem Rawka i Vladeasa nas przyżyją i nie uciekną.
Dziękuję za ten opis Krzysztof. Pozwoliłem sobie go dodać do artykułu.
Cała przyjemność po mojej stronie. Dopisz tylko “a” na końcu nazwiska, bo ono się całkiem zwyczajnie odmienia przez przypadki :-).
@Michał: oczywiście, że świetnie byłoby to powtórzyć, tak samo jak powtarzano kilka innych obserwacji, które zaczęły się od czegoś podobnego, jak ta! To są na swój sposób fascynujące historie i mam nadzieję, że ten wpis ma przed sobą interesującą przyszłość :-).
Tam linia obserwacji schodzi niemiłosiernie nisko. Być może najlepiej byłoby, gdyby trochę „przepłukało” atmosferę — ale to raczej warunki na październik.
Tylko czy wtedy podniesie szczyt Vlădeasy? Ot, takie dylematy
Październik, a nawet listopad, tylko raczej nie samotnie (ze względu na możliwość spotkania z niedźwiedziem).
Nie wiem, jakie warunki panują na ogół w tych miesiącach nad Panonią, ale przypomnijcie sobie, co działo się ubiegłej jesieni nad Podkarpaciem i Lubelszczyzną. Przyszło mi od razu do głowy zdjęcie Tatr, które Kamil zrobił 14 listopada ubiegłego roku, z Salomina. Michał wstawił je na astropolis. W takich warunkach to i Vladeasa z Wielkiej Rawki, i Buteasa z Jasła powinny być obserwowalne.
Poza tym przypominam sobie obserwacje ze Słowacji, właśnie jesienne. Jak się nazywała ta góra? Może Male Bradlo? Na pewno jest na DO.
Mam, chyba po prostu Bradlo. To wprawdzie gdzieś koło Koszyc, ale chodzi raczej o pokazanie, że nad Panonią nie zawsze jest mgła i niskie chmury.
https://dalekieobserwacje.eu/karpaty-wschodnie-z-gory-bradlo-200/
Świetne zdjęcia Czergowa!
Ostatni plener DO z Bartkiem robiliśmy z górki jakieś 5 km od Bradlo, więc mieliśmy okazję przyjrzeć się panoramie Karpat z bliska (tzn. z daleka). Niektóre zdjęcia trafiły na Astropolis. Cóż, pozostaje tylko śledzić warunki meteo 😉
Pamiętam, ze ten wpis ( już sprzed kilkunastu lat) zrobił na mnie wtedy ogromne wrażenie. Czergow zrobił tam kawał dobrej roboty.
No właśnie linia widzenia niekoniecznie schodzi tak bardzo nisko. Wprawdzie warunki termiczne w moich obliczeniach były mocno “z czapy”, bo gdzie Rzym. gdzie Krym, gdzie Prostejov, a gdzie Mukaczewo i Satu Mare, ale ostatecznie wyniki okazały się rozsądne, a obliczona linia widzenia w najniższym punkcie była 505 m n.p.m. Tylko że to zapewne i tak dalece poniżej pułapu typowych zimowych inwersji nad Panonią… Chociaż patrząc na następny wpis, to różnie z tymi mgłami bywa – nawet tam.
I bardzo dobrze, że pokusa była silna — właśnie tego nieco brakowało: opisu widzianych szczytów 😉
czym robione zdjęcie w ir ?
Zdjęcie w IR zrobiłem tym samym zestawem co zdjęcia standardowe + założony na obiektyw filtr Haida IR720
Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy przegląda specjalistyczne fora o “Dalekich Obserwacjach”, dlatego zachęcam @obserwujących do komentowania i dzielenia się swoimi opiniami – zarówno tutaj, jak i w innych wpisach. Każda merytoryczna uwaga będzie mile widziana. Wyciągamy wnioski, uczymy się i rozwijamy nasze obserwacje.
Przynajmniej dla mnie, zdjęcie w podczerwieni jest przekonywujące. Ale jest to tylko moja opinia…
Jak dotąd nikt nie wyraził odmiennej :-). Oczywiście wolno, byle była podparta merytorycznymi argumentami.
Jeśli matryca nie była modyfikowana, to jakie czasy naświetlania wychodziły z założonym filtrem Haida IR720? Z kolei jeśli fabryczny filtr jest na tyle słaby, że przepuszcza tak sporą porcję podczerwieni, to ten wątpliwy zarys na zdjęciu “standardowym” zarejestrowany został najpewniej właśnie jako efekt niedoskonałości filtru IR-cut w aparacie, który po prostu przepuścił bliską podczerwień.
Wychodzi więc na to, że pod szyldem światła widzialnego i tak prezentujecie de facto zdjęcie “zanieczyszczone” IR.
Skoro sami piszecie, że IR to “zgodnie z definicją” nie jest daleka obserwacja (???), to po co używacie go jako podkładki do uwiarygodnienia zarysu, który sam w sobie jest najpewniej “wyciekiem” podczerwieni na matrycę? Albo trzymajcie się definicji i odrzucajcie IR całkowicie , albo je w końcu zaliczcie i publikujcie bez asekuracji. Wybiórcze traktowanie definicji jest po prostu słabe. Mam nadzieję, że nowy redaktor główny “odświeży” trochę to absurdalne podejście.
Ojejej… nie wpadajmy w przesadę. Chyba wszyscy, z autorami włącznie, zgadzają się, że zdjęcie jest do powtórzenia w lepszych warunkach.
Jeśli zaczniemy w końcu wymagać certyfikowanego filtra IR, to skończy się tak, jak bywało na niedawnych zawodach sportowych – zawodnik zrobił siku przed skokiem, więc miał o milimetr za długie narty i został zdyskwalifikowany. No, ale zawody ze ścisłym regulaminem i niemałymi pieniędzmi w tle – to jedno, a hobby uprawiane przede wszystkim dla radochy – to drugie.
W mojej opinii problem jest drugorzędny. Nie było w robocie specjalnego sprzętu na podczerwień, tylko zwykły aparat fotograficzny, więc może być.
Krzysiek, sprzęt to tylko narzędzie do uwiecznienia tego, co kryje się za horyzontem, jestem za równym traktowaniem IR i visual, bez sztucznych barier. Każda matryca i filtr IR-cut są niedoskonałe i zawsze przepuszczają część pasma – podczerwień jest obecna na każdym zdjęciu, czy tego chcemy, czy nie – wiec wyrzucanie ir to de facto wyrzucanie wszystkich “wyciąganych ” w obrobce zdjec.
Dlatego „aptekarstwo” sprzętowe i dzielenie nie ma sensu. W astrofotografii nie ważne, czy używasz telefonu, czy teleskopu z filtrami wąskopasmowymi – oba podejścia to równoprawna dokumentacja zjawiska. Obecna tu definicja próbuje szufladkować zdjęcia jako „visual”, a przecież fizyka matrycy i tak zawsze przemyca tam IR.
A Pan Paweł tradycyjnie swoje mądrości musi napisać,szkoda bo tak było spokojnie do tej pory bez żadnych napięć itp.Ciekawe kto się nakręcił tą podczerwienią i cechami morfologicznymi tak bardzo i zaczął negować w większości obserwacje zrobione przez osoby związane z DO.EU gdzie są to obserwacje zrobione w większości z pierwszej 10 najlepszych obserwacji w PL.A tym samym wprowadzenie bardzo niezdrowej atmosfery w środowisku DO A w ostatnim czasie to właśnie może się Pan poszczycić tylko podważaniem bardzo ciekawych obserwacji których zapewne nigdy Pan nie pojedzie zrobić w takie np.Bieszczady w celu wyszukiwania perełek DO,niszcząc satysfakcję osobom wykonującą takie spontaniczne wyprawy co ni jak ma się do Obserwacji z samochodu w Świętokrzyskim bądź Lubelskim.Na koniec ostanie zdanie dotyczące 1 obserwacji z Godziszowa gdzie sam Pan zamydlił widzowi oczy dziesięcioma zdjęciami w IR i jakim jednym niby w świetle widzialnym i nakręcił się podważaniem obserwacji w podczerwieni.Michał Bartek Sławek róbcie swoje bo macie ogromy wkład w rozwój Dalekich Obserwacji i nie patrzcie na te uszczypliwe komentarze.Panie Pawle proszę wziąć przykład z Krzysztofa który zawsze wychodzi z klasą ze swoich wypowiedzi i zacząć doceniać że ktoś może zrobić coś lepiej od Pana i w tym widzę największy problem żeby to zrozumieć
Brawo Panie Kamilu. W samo sedno choć niestety wystawia się Pan automatycznie na kontratak wiernego giermka Pana Pawła – Mariusza K.
Niestety trudno o polemikę z ludźmi, którzy wszędzie widzą problem tylko nie u siebie. Cóż, mało się dzieje na ichniejszych blogach to trzeba powylewać żale.
Ps. Pamiętam jak na DO w komentarzach bodajże MW Panowie Paweł i Mariusz zrobili sobie plebiscyt na najlepszego obserwatora sami ustalając sobie punktację i wręczając sobie “medale” nawzajem. Dawno nie czułem takiego zażenowania. Niestety te komentarze zostały usunięte przez redakcję a szkoda.
Kamil, to podręcznikowy przykład argumentum ad personam. Zamiast odpowiedzieć na techniczne pytania o czasy naświetlania czy fizykę filtrów, uderzasz w dziecinne argumenty o psuciu atmosfery. To pokazuje, że merytoryczne uwagi o budowie aparatu i widmie światła trafiły w czuły punkt – gdy brakuje wiedzy, zaczyna się ocenianie, kto jest „fajnym kolegą”.
„Etos wyprawcy w Bieszczady w grupie” sprowadza się do zwykłej turystyki, z której tysiące ludzi nie robi takiej aury. Jedynie Wielkie Jasło było wyzwaniem – choć pewnie skończonym fiaskiem, o ile matryca nie „złapała” czegoś z zakresu IR podciągniętego pod DO.
Przy nocnych wejściach Ježíka na Gerlach i Kończystą po Apuseny lub jego rekordzie świata z Turcji, a nawet nocnej 200-tce Natana w Tatrach Wysokich opowieści o „marznięciu” na połoninie lub… w ciepłym pokoju obserwatorium Krępaka brzmią przy nich groteskowo
Skupmy się na faktach. Możesz spytać Lemarca, Bartka, Krzyśka, a najlepiej kogoś z Astropolis, kto zajmuje się modowaniem aparatów , ewentualnie promtowiczów ai – co oznacza sytuacja, w której filtr IR-pass nałożony na niemodowany aparat daje zdjęcia tak jasne, a jednoczesnie na zdjeciach bez tego filtra – ewentualny zarys szczytu pojawia sie dopiero po ekstremlnej obrobce. PS. Dawny widz – przypomnij sobie autora organizowanych Mistrzostw Polski DO…. na grupie podkarpackiej by poczuć to ponownie.
@Redakcja , proszę zobaczyć, kto pierwszy wyszedł poza merytorykę i zaczął osobiste wycieczki.
Skoro polecacie sięgnięcie po wiedzę, to ja również zachęcam do lektury najnowszego numeru Applied Optics – znajduje się tam recenzowany artykuł dotyczący właśnie dalekich obserwacji i optyki atmosferycznej.
Kończąc mój udział w tej dyskusji, życzę wszystkim Wesołych Świąt i… znacznie więcej dystansu oraz więcej spokoju 🙂
Panie Pawle bo tak na chłopski prosty rozum oprócz tych wielkich mądrości, których nikt wam nie zabierze, jest jeszcze ta najprostsza i najbardziej przyziemna – ludzka, nie techniczna. Skupmy się w na faktach – gdzie zaczyna Pan dyskusje tam niby zaczyna pachnieć profesjonalizmem ale niestety atmosfera robi się ciężka i gęsta. Dziwne nie ?
@Redakcja, widząc, że dyskusja ostatecznie porzuciła jakiekolwiek standardy merytoryczne i techniczne na rzecz ataków personalnych , proszę o usunięcie wszystkich moich dzisiejszych komentarzy.
Szkoda czasu i miejsca na serwerze a przede wszystkim spokoju.
Stary chłop a odwraca kota ogonem, tupnij nózką jeszcze. A ja proszę o pozostawienie komentarzy, wszystkich.
Koledzy, weźcie i wypijcie po szklance zimnej wody. Naszej społeczności stuknie w tym roku 18 lat od pierwszych wpisów na tej stronie. Skrzyczne z Katowic, Babia Góra z Katowic i Chełmu Śląskiego… Porównajcie, gdzie jesteśmy teraz, a moim zdaniem jesteśmy tu między innymi dzięki temu, że nie stanowimy – zacytuję “Cyberiadę” – czworoboku maszerującego nieprzyjemnie równym krokiem.
Wyjdzie na to, że przynudzam i moralizuję, ale uważam, że niezwykle ważna jest otwartość i pewna wzajemna życzliwość. Wiele miejsc w Internecie stało się zbyt nieprzyjemnych, żebyśmy mieli te wzorce naśladować. Nie ma co odnosić się do Richarda, bo chociaż robił i nadal robi świetne obserwacje, to wstrzymanie redagowania naobzore.net stanowi niepowetowaną stratę. Chyba nie chcemy pójść podobną drogą?
Krzysiek, tak bez ogródek dzięki za rolę sędziwego i poczciwego medrca niczym z tolkienowskiego świata. Trochę poleciałem ale “taki” głos jest również bardzo ważny 🙂
Dziękuję za komplement, nieźle się uśmiałem :-). Pod nieobecność Wicia i ORJota jestem tu prawdopodobnie najstarszy wiekiem (choć za sędziwego jeszcze się nie uważam, a już na pewno nie za mędrca), a to zobowiązuje ;-).
Wszyscy nie mają wiedzy tylko Guru DW ma wiedzę i prawo podważać wszystko co jest lepiej i dalej zrobione od Ciebie i to się niestety chyba nigdy nie zmieni bo Ty zawsze musisz być naj dlatego rób dalej z samochodu a nie porównuj się do Richarda bo jemu do Pięt nie dorastasz .Przejadły się wszystkim te twoje przemądrzania skup się na DW tam masz pole do popisu.Wiesz co żal mi Ciebie jako człowieka choć każdy myślał że jesteś inny ale szybko życie zweryfikowało
Widząc, że dyskusja zmierza w niewłaściwym kierunku, prosimy o trzymanie się merytryki w komentarzach!
Od redakcji tylko jedno słowo dyskusji, gdyż temat zdjęć z wykorzystaniem filtra IR powraca jak bumerag.
Definicja jest jednoznaczna i nie podlega dyskusji. Jest efektem pracy i ustaleń wielu obserwatorów na przestrzeni blisko 20 lat. I póki co nie zamierzamy jej rewidować.
Dla osób posiadających braki w wiedzy podsyłam link: https://dalekieobserwacje.eu/definicje-i-kryteria/
Dzięki trzymaniu się definicji, unikamy tu zdjęć lotniczych, z dronów, i … między innymi zdjęć z wykonanych w IR.
Dlatego nie publikujemy obserwacji wykonanych tylko w podczerwieni. Takie zdjęcią moga być jedynie dodatkowo załączane w celu uprawdopodobnienia obserwacji (zwłaszcza tych najtrudniejszych).
I tym wyjaśnieniem chcielibyśmy zamknąć dyskusję w tym obszarze. Osoby, które nie zgadzają się z zasadami panującymi tu od wielu lat, prosimy o uszanowanie tych zasad.
Cytuję: „nie wpadajmy w przesadę. Chyba wszyscy, z autorami włącznie, zgadzają się, że zdjęcie jest do powtórzenia w lepszych warunkach.”
Moje np. stanowisko w tym temacie jest zawsze niezmienne i widać to przy wielu obserwacjach typu (Salomin, Godziszów, czy inne, niepublikowane przypadki).
1. Kluczowy jest bezpośredni kontakt wzrokowy z obiektem oraz jego rejestracja standardowym sprzętem fotograficznym – to stanowi istotę DO, choć nie zawsze jest możliwe do osiągnięcia.
2. Z tego względu stosuje się techniki wspomagające, takie jak podczerwień czy zaawansowana obróbka RAW, które dla pierwszych obserwacji bywają niezbędne (i tylko dla pierwszych).
3. Ostatecznie jednak największą satysfakcję i pełne uznanie daje tylko sytuacja opisana w punkcie 1. (to tak delikatnie powiedziane 😉 )
Czyli: IR tylko przy pierwszej obserwacji, potem już nie wypada 😉