Schneeberg widziany z Pradziada [278 km!]
Aktualizacja. 02.01.2020.
Schneeberg i Heukuppe widziane z Pradziada. Autor Tobiasz Rangno (Rambo 75).
Aktualizacja 2024.12.26
Ponowna obserwacja Alp z Pradziada, tym razem w wykonaniu Artura.
Cierpliwość, determinacja i wspaniałe warunki zaowocowały 26 grudnia pięknymi fotografiami Alp z odległości 278km. Gratulujemy.
Polecamy szerszy opis na blogu autora:
Zdjęcie przedstawia: szczyt Kaiserstein i Klosterwappen w masywie Schneeberg w paśmie Rax-Schneeberg-Gruppe (2.061 m n.p.m. / 2.076 m n.p.m., Północne Alpy Wapienne, Austria),oraz Heukuppe (Rax – Schneeberg Gruppe)
Zdjęcie wykonane z: Pradziad (1.491 m n.p.m., Wysoki Jesenik, Republika Czeska)
Odległość: do Klosterwappen – 277,8 km, do Heukuppe 289 km
Zdjęcie wykonano dnia: 2016-12-31 / 2017-01-01, 2020-01-02, 2024.12.26 (Artur Robak)
Autor: RobertJ, Tobiasz Rangno (Rambo 75), Artur Robak
Aparat: Nikon D 610 @ Nikkor 24 – 120 mm / @ Sigma 120 – 400 mm – Robert J.
Autor: RobertJ, Tobiasz Rangno (Rambo 75), Artur Robak
Aparat: Nikon D 610 @ Nikkor 24 – 120 mm / @ Sigma 120 – 400 mm – Robert J.
Nikon D750 + Sigma 150-600 – Tobiasz Rangno























Powiedzcie czy takie obserwacje są możliwe zwykłym obiektywem 300mm ? Interesuje mnie, żeby można było zobaczyć ten szczyt
Jak najbardziej 300 mm możesz próbować.
O ile mi wiadomo, to najnowsze zdjęcia Artur zrobił przez obiektyw 300 mm. Chapeau bas!
Przy okazji przypominam (bo już 5 lat temu wspominałem), że gdybyście byli na Pradziadzie w warunkach, w których widać Schneeberg i Rax (Heukuppe), to koniecznie poszukajcie Hochschwab na horyzoncie, kawałek dalej na prawo.
Jeśli masz aparat fotograficzny z matrycą w wielkości APSC i 24 megapiksele na tej matrycy to nawet 200 mm Ci wystarczy do takiej obserwacji, bo to wtedy ogniskowa mnoży się razy 1,6 do tego co masz na obiektywie.
Michał, jeżeli chodzi Ci o to, co już napisałem (komentarze 21/22) przeszło 2 lata temu, to cóż… Nic nie poradzimy, ze nikt wtedy nie podjął tematu. Teraz przynajmniej nie ma juz wątpliwości.
A co do tych zdjęć, to ciągle im się przyglądam, ale 300 km nie bardzo jest jak zweryfikować, bo nie widać szczegółów. Obliczenia pokazują prawie w tym samym miejscu nad horyzontem, alpejskie szczyty o wysokościach różniących się o kilkaset metrów. Co gorsze, Austriacy (i nie tylko – Szwajcarzy, Francuzi, Hiszpanie i Portugalczycy chyba też) zamknęli dostęp do swoich danych z sondowań atmosfery. Wszystkie obserwatoria, leżące w tych krajach, znikły ze strony Uniwersytetu Wyoming. Nie sposób sprawdzić, jak bardzo warunki termiczne w pobliżu Alp różniły się od tych, które panowały nad Prostejovem w Czechach, skąd pochodzą dane o stanie atmosfery.
Wooow…Heukuppe 289km.niesamowicie też to widać na zdjęciach.Gratulacje dla autora.Słyszałem drugi dzień stycznia to dzień cudów DO.PZDR
Wielkie brawa dla Tobiasza R. Warto jeszcze bardziej się przyjrzeć tym zdjęciom z 02.01.2020r. coś mi tam pachnie na 300+.graty za rekord z Pradeda.
Popatrzcie jeszcze uważnie na ostatnie zdjęcie Roberta z rana i nic więcej nie powiem…
Gratulacje !!! Mamy nowy rekord z Pradziada.
Zapomniałem dodać – opis ostatniego zdjęcia- Krzysiek. S.
Śpieszę z gratulacjami dla Autora i muszę koniecznie zauważyć, że Pradziad wcale jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Na prawo od Heukuppe, do krawędzi ostatniego zdjęcia, widać kreski na horyzoncie. Wszystko to są Alpy i być może niektóre w odległościach ponadtrzystukilometrowych, aż po pasmo Hochschwab. Niestety, widać zbyt mało szczegółów, żeby jednoznacznie te góry zidentyfikować. Gdyby warunki się powtórzyły i ktoś “z branży” był akurat na miejscu, to koniecznie należy obfotografować horyzont na najdłuższej dostępnej ogniskowej. Wtedy wątpliwości powinny zostać ostatecznie rozwiane.
Strona umiera, ale aktywnosc wzrasta na FB, przynajmniej ja to zauwazam. Mimo wszystko serwis powinien byc bardziej zywy.
To zdjęcie to czyste piękno! 🙂 Pozdrawiam
Bardzo fajna strona, oglądam ją od kilku ładnych lat, szkoda, że powoli umiera
nic nie trwa wiecznie, ale przynajmniej jest to wystarczający motywant żeby ruszyć tyłek w Alpy 🙂 pozdrawiam
stronka umiera, zero nowości … do widzenia, wylatujecie z ulubionych 🙁
Bardzo interesujący wpis. Twój blog sprawia, że często się do niego wraca. Jeśli chcesz możesz odwiedzić mój kreator regałów
A ja już myślałem, że portal umarł… Są jednak na tym świecie ludzie niezawodni!!! 🙂
Schneeberga widać z tych miejsc, na które można wjechać rowerem 😉 Na Śnieżnik trza się wdrapać i już mały kłopot. Pozdrawiam Autora zdjęć, wielki szacun
Miazga! – krótko i na temat. Gratulacje!
…do 289 km.
Widziałem już te zdjęcia, ale cieszę się, że wreszcie tu trafiły. Najlepiej widać Klosterwappen na zdjęciu porannym i pozwolę sobie zapytać, czym są, waszym zdaniem, wyraźne, ciemne obszary na lewo i prawo od najwyższej kulminacji? Czy to są zniekształcone optycznie stoki góry, czy może po lewej, za masztem, widać boczny wierzchołek ok. 1880, a po prawej – Heukuppe? Ta ostatnia wydłużyłaby obserwację do 189 km. Trudno mi się na oko zorientować, bo na Wyżynie Drahańskiej dramatycznie brakuje wyraźnych punktów odniesienia.
Gratulacje, w końcu ta obserwacja wylądowała na DO. Co do Salomina, to odwiedzałem to miejsce już kilkakrotnie w tym roku, przy niezłych warunkach i nic nie wylazło – a w tym samym czasie były widoczne np. z Magdalenki.
brawo Robert- król polowań DO
przeciez to ch*ja widac
hmm
@Paweł W. Ekipa z Rzeszowa może się szybciej wybrać do Salomina niż na Tarnicę. Z resztą z tego co wiem, to było już kilka prób z tym Salominem i choć miejscówka wygląda obiecująco, to przy obecnym kopceniu z pieców będzie trudno.
TAKIE zdjęcie trafia na DO prawie rok po wykonaniu….szkoda, tego typu materiały powinny zostać opublikowane w ciągu max 2 tygodni.
również Vladeasa z paru tatrzańskich szczytów – to już chyba najwyższa półka. Może się okazać sytuacja tak jak w przypadku wspomnianego Schneeberga z Radhosta, a Vladeasę z Tarnicy już mamy 🙂
Z tym Salominem nie jest tak, że główna trudność w tym, że to jest…daleko i nikt z “naszych” (prócz kolegi Mario33) tam nie bywa?
No i tak IMHO uważam, że trudniejsze może być ustrzelenie Tatr z Salomina, a to przez dość niekorzystne położenie gdzie linia strzału przebiega dość nisko, a po drodze są ośrodki miejskie i tereny wilgotne.
O ile mnie pamięć nie myli to Schneeberg z Radhosta już padł i dokonał tego ten sam autor. Trzeba przerobić koncepcję kropki nad i 🙂
@Czarek – no tak masz rację, przy czym to właśnie było “coś”. Gdyby nie radykalna obróbka Schneeberga by nie było. Kierunek z Radhost jest radykalnie trudniejszy przez niedużą wysokość linii patrzenia nad gruntem i zanieczyszczenia generowane przez okoliczne miasta. Zresztą dyskutowalismy o tym w komentarzach przy okazji Radhosta.
@mateo schneeberg z radhosta już był, więc chyba nie jest to najtrudniejsze 🙂 https://dalekieobserwacje.eu/schneeberg-klosterwappen-z-radhosta/
przy czym jak sam autor wówczas twierdził – nieuzbrojonym okiem nie był widoczny
Ta obserwacja wpisuje się idealnie w powtarzający się model zdobywania kolejnych most wanted. Na razie Robert jest na etapie zdjęć, gdzie “coś” jest. Następne – kto wie, może na przełomie tego roku – pokażą już pewnie szczyt w całej okazałości.
Natomiast Schneeberg z inksego Śnieżnika to nie kropka nad “i”. Najtrudniejsze myślę będzie zdobycie Schneeberga z Radhosta.
@Krzysiek_S – letarg i zasypanie to złe określenia. Bliższy byłbym czuwaniu.
Nosz kur… to jest nie możliwe 😀
No to jeszcze został do ustrzelenia Schneeberg ze… Schneeberga ino inksego 🙂
Gratulacje! Niesamowity wyczyn! 🙂
Spore, ale możliwe, skoro mnie tego samego dnia wyszła Szumawa z Karkonoszy.
Wow. pięknie. Patrzę na Udeuschle i wychodzi, że podniesienie jest dość spore.
Wiadomo, że to musiał być Robert. Świetne!!!
Gratulacje (ponowne 🙂 ) Niesamowity strzał. Dobrze, że to osiągnięcie wreszcie trafiło na DO.