Dalekie Obserwacje Rotating Header Image

Alpy ze Śnieżnika!!! MOST WANTED!!!

Wyczyn Krzyśka S. w dniu 2.01.2020 roku otworzył nowy rozdział dalekich obserwacji w naszym kraju.

Po przeszło rocznym czasie oczekiwania mamy powtórkę tej niesamowitej obserwacji, tym razem o poranku.

Z wielkim uznaniem i gratulacjami od całej redakcji i dalekoobserwacyjnej społeczności prezentujemy dziś fotografie Artura i Tobiasza z dnia 15.02.2021 roku wykonane ze szczytu Śnieżnika.

Na początek zdjęcia Artura oraz azymut obserwacji:

 

oraz zdjęcia Tobiasza – zwróćcie uwagę na ośnieżoną kulminację Schneeberga grubo po wschodzie Słońca. GRATULACJE PANOWIE!

 

Zdjęcia przedstawiają: Masyw Schneeberg (Alpy Styryjsko-Dolnoaustriackie), widziane ze Śnieżnika

Zdjęcia wykonane dnia: 15.02.2021.

Odległość: Klosterwappen 281.7 km

Autor: 500 mm (Artur Robak), Tobiasz Rangno

Aparat: Pentax K 70 + Sigma APO EX DG 100-300 mm f/4 +TC Sigma APO EX DG x2 – Artur, Nikon D750 + Sigma 150-600 C -Tobiasz

**********************************************************************************

 

Alpy ze Śnieżnika w warunkach mirażu inwersyjnego. 2.01.2020. Autor – Krzysiek.S – pierwsza udokumentowana obserwacja Alp z terenu Polski.

Analiza warunków gwarantujących widoczność Klosterwappen i Heukuppe ze Śnieżnika. Dane, użyte w obliczeniach, pochodzą z pomiaru (sondowania) wykonanego w Prostejovie, dnia 2 stycznia 2020, o godzinie 12. Dane są udostępniane przez Uniwersytet Wyoming pod adresem:

http://weather.uwyo.edu/upperair/sounding.html

Uzupełnienie wpisu: autor Krzysztof S. –

Symulacja online (podniesiona o 120m)

Zdjęcia przedstawiają: Masywy Schneeberg i Rax (Alpy Styryjsko-Dolnoaustriackie), widziane ze Śnieżnika

Zdjęcia wykonane dnia: 02.01.2020.

Odległość: Klosterwappen 281.7 km, Heukuppe 292.3 km

Autor: Krzysiek S. , opisy i wykresy : Krzysiek.S, Andrzej Wojciechowski

Aparat: Fujifilm Finepix HS10

Podobne wpisy:

127 komentarzy

  1. Krukarius pisze:

    A czy 250km z PL do PL to nie czasem Tatry (Wysokie, Slowackie) z Góry Kamieńsk nad Bełchatowem?

    Przyznam, że marzę o tym strzale tak już pozaalpejsko 🙂

  2. Piotr_Long_Island pisze:

    @Krukarius. Nie. Choć wiemy ze zdjęć powyższych, że podniesienie o 150 m jest możliwe (a o tyle każą się wznieść symulacje), to i tak z Góry Kamieńsk do Łomnicy (która i tak już jest po Słowackiej stronie przecież) jest “tylko” 231km.

  3. Adi pisze:

    PL do Pl to Sowia-Babia.

  4. Gustaw pisze:

    Nie czytałem wszystkich komentarzy i być może to już zostało tu opisane, ale… Kilkanaście lat temu będąc zimą, przy ostrym mrozie, bezchmurnym niebie na Łomnickim Szczycie zrobiłem zdjęcie zwykłym Nikonem 40XD odległym, ośnieżonym, będącym w kierunku zachodnim górom. Z mapy wynikało, że to mogły być Sudety. Czy to jest realne?

  5. Adi pisze:

    Dokładnie Sudety Wschodnie czyli Wysoki Jesionik, podsyłaj foto Gustaw. Masz coś w kierunku wschodnim?

  6. Krzysiek_S pisze:

    Zacznę od złożenia serdecznych gratulacji kolegom, którzy tej zimy uwiecznili Śnieżnik (Wiedeński) ze Śnieżnika! Bardzo się cieszę, że wystarczająco dobra widzialność zdarza się częściej, niż raz na kilkanaście lat. Liczę na kolejne obserwacje i jestem przekonany, że każda będzie na swój sposób jedyna i niepowtarzalna.
    @Adi: tak, około 250 km jest z Wielkiej Sowy do Babiej Góry. Obawiam się jednak, że widok z Wielkiej Sowy nie zostanie szybko zarejestrowany z bardzo prostej przyczyny – wieża jest załogowa i nikt jej nie otworzy zimą o bladym świcie, gdy warunki będą optymalne. Prędzej już w drugą stronę, z Babiej Góry wieczorem. Dlatego w Sudetach stawiam raczej na Kalenicę.

  7. Krzysztof Pecka pisze:

    Jak miło ujrzeć ośnieżony Schneeberg z terytorium Polski w świetle dziennym . Na ten widok , a wczesniej na zdjęcia Krzyśka czekaliśmy latami 🙂

  8. wicio pisze:

    Pełen szacun dla Autora. W mroźny poranek wspiął się na Śnieżnik i spędził tam sporo czasu na fotografowaniu. Musiał przewidzieć, że ma po co iść. A warunki były diametralnie inne od tych 2 stycznia 2020. Wtedy był ciepły wyż z bardzo silną i niską inwersją z osiadania dającą potężny miraż. Teraz w mroźnym i suchym arktycznym powietrzu była wyraźna przyziemna inwersja utrzymująca zanieczyszczenia a ta z osiadania prawie się nie zaznaczyła. Obraz Śnieżnika jest nie zdeformowany przez miraż bo go nie było. Krzyśku_S jak to się ma to do Twoich obliczeń, że bez mirażu jest niewidoczny? Czy mógłbyś tutaj obliczyć drogę światła? Sondaż z Prostejova jest tu http://weather.uwyo.edu/cgi-bin/sounding?region=europe&TYPE=TEXT%3ALIST&YEAR=2021&MONTH=02&FROM=1500&TO=1512&STNM=11747 , dane meteo z pobliskiego Seraka https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=11730&decoded=yes&ndays=2&ano=2021&mes=02&day=15&hora=12 , z Brna https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=11723&decoded=yes&ndays=2&ano=2021&mes=02&day=15&hora=12 , z Hirschenkogel ( 1325 mnpm i ok 20 na zach od Schneeberga ) https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=11384&decoded=yes&ndays=2&ano=2021&mes=02&day=15&hora=12

  9. wicio pisze:

    I jeszcze jedna uwaga. Taka obserwacja jeszcze kilka lat temu byłaby niemożliwa. W drugiej połowie lat 70-tych i w 80-tych ubiegłego wieku dość często bywałem zimą na Śnieżniku ale nigdy nie widziałem wtedy Karpat. Teraz dzięki obostrzeniom odnośnie sposobu ogrzewania domów i zdyscyplinowaniu czeskiego społeczeństwa a także likwidacji uciążliwego przemysłu jakość powietrza nad Czechami uległa radykalnej poprawie. Z niecierpliwością czekam na podobne efekty w naszym kraju. Obym zdążył dożyć do tego momentu.

  10. wicio pisze:

    Pełen szacun dla Autora. W mroźny poranek wspiął się na Śnieżnik i spędził tam sporo czasu na fotografowaniu. Musiał przewidzieć, że ma po co iść. A warunki były diametralnie inne od tych 2 stycznia 2020. Wtedy był ciepły wyż z bardzo silną i niską inwersją z osiadania dającą potężny miraż. Teraz w mroźnym i suchym arktycznym powietrzu była wyraźna przyziemna inwersja utrzymująca zanieczyszczenia a ta z osiadania prawie się nie zaznaczyła. Obraz Śnieżnika jest nie zdeformowany przez miraż bo go nie było.

  11. Czarny pisze:

    Pierwsze, lepsze warunki fenowe i spokojnie można było by oglądać ten widok, nawet gdyby wszystkie zakłady przemysłowe w okolicy sumiennie pracowały by na szarfy z wielokrotnym przebiciem 100% normy…

  12. wicio pisze:

    @Czarny: w warunkach fenowych nic byśmy nie zobaczyli bo wtedy przelewa się masa powietrza przez góry i na ogół występuje mgła a w najlepszym wypadku silne zmętnienie. Tu potrzebne jest zastoisko chłodu w dolinach i osiadanie powietrza z wyższych warstw troposfery

  13. Krzysiek_S pisze:

    @wicio: nie zawsze musi tak być. Zdjęcia Tatr z Salomina zostały zrobione podczas tworzącego się fenu. Poprad pokazywał wilgotność jak diabli, ale tylko do około 2200 m n.p.m. (tam na pewno były chmury, zresztą wyszły na zdjęciu, nad Tatrami Zachodnimi), a powyżej powietrze suche jak przysłowiowy pieprz i w dodatku z inwersją.

  14. Krzysiek_S pisze:

    @wicio: jeszcze co do warunków podczas obserwacji Schneebergu. Rok temu “zmirażowały się” tylko niższe partie gór, około 1800 m n.p.m. Partie szczytowe były zniekształcone (spłaszczone), ale to nie był miraż! Ten bowiem pojawia się wtedy, gdy punkt obserwowany i obserwatora może łączyć (potencjalnie) więcej niż jedna linia widzenia.

  15. wicio pisze:

    @Krzysiek_S:oczywiście nie ma 100 % reguł. Trochę inaczej wygląda sprawa przy obserwacjach szczytów z nizin. Tutaj suchy fen bardzo pomaga, bo często wtedy warstwa czystego powietrza nad inwersją osiada bardzo nisko po stronie zawietrznej. Wielokrotnie obserwuję takie zjawiska z dachów we Wrocławiu, gdy wyraźnie widać Karkonosze przy braku widoczności Kocich Gór! Nieco inne warunki są wymagane przy bardzo dalekich obserwacjach odległych gór. Tutaj istotna jest wyjątkowa przejrzystość powietrza a takie parametry ma na ogół to osiadające z wyższych warstw troposfery, dlatego im mniejsza jest prędkość wiatru to tym lepiej. Fen powoduje podpiętrzenie dolnych, zanieczyszczonych warstw powietrza a tym samym zmniejsza jego przejrzystość. To oczywiście teoria a praktyce zdarzają się różne dziwaczne sytuacje.

  16. wicio pisze:

    @Krzysiek_S. Miraż to jest kwestia nazewnictwa. Klasyczny – z odwróconym lub podwójnym obrazem w swobodnej atmosferze występuje niezwykle rzadko. W moim środowisku obserwatorów górskich każde zniekształcenie obrazu uważane było za miraż, więc dla mnie w tym przypadku jest.

  17. Czarny pisze:

    @wicio. Odkąd fotografuję przy warunkach fenowych, to zwykle trafiam na bardzo suche powietrze i naprawdę porządną “żyletę”. Fen skutecznie usuwa wszelkie aerozole i wszelkie inne złe rzeczy które rozpraszają czy nawet absorbują fotony. Jeśli piszesz o kiepskich warunkach przy fenie, to zapewne chodzi ci o wał fenowy który skutecznie przykrywa czapą szczyty. Jednak tuż przed pojawieniem się czapy jest zwykle bardzo dobra widzialność. Pisząc o warunkach fenowych, chodzi właśnie o ten czas przed pojawieniem się wału chmur. Na tej samej zasadzie jeśli ktoś pisze o dobrych warunkach podczas inwersji, to nikomu nie chodzi o rozstawianie statywu i marznięcie gdzieś w warstwie podinwersyjnej.

    Jak chodzi o definiowanie mirażu, to jak potraktować np. deformacje obrazu spowodowane przez turbulencje w atmosferze? Trudno uznać to za miraż, a zniekształcenie obrazu jest? Jest!

  18. wicio pisze:

    @Czarny: Ogólnie fen to wymuszone przelanie się mas powietrza przez barierę górską. Jeżeli to powietrze jest wilgotne to tworzy się wał fenowy zakrywający grzbiet gór. Nadmiar wilgoci osiada wraz zanieczyszczeniami na roślinności i innych przedmiotach jako osad ciekły lub sadź. Po stronie zawietrznej spływające powietrze ogrzewa się i osusza – w doliny dociera już jako ciepłe, suche i czyste. Przy suchym powietrzu nie dochodzi do kondensacji na grzbiecie gór, a więc nie zachodzi też proces oczyszczania ale ponieważ na opada ono niżej niż się wznosi na stronie dowietrznej to jakby pociąga z sobą czystą warstwę nad inwersyjną i w wyniku turbulencji następuje mieszanie. Dlatego tutaj też widzialność bywa dobra. Ale to wszystko dotyczy przedpola gór. Na szczytach w warunkach fenu mamy zawsze pogorszenie widzialności, chociaż niedługa droga światłą w zanieczyszczonej warstwie może nie dać istotnego zmniejszenia odległości widzenia.
    Oczywiście to teoria a w praktyce mamy różne, mieszane sytuacje.

  19. Krzysiek_S pisze:

    @wicio: Decydujące zdają się cechy mas powietrza po nawietrznej. Jeżeli porównać dwie, o takich samych temperaturach, jedną wilgotną a drugą tak suchą, że nie dochodzi do kondensacji, to po zawietrznej ta sucha i tak będzie bardziej sucha, niż byłaby ta wilgotna. Kluczowe robi się zapylenie – jeśli “na dzień dobry” byłoby już niskie, to brak oczyszczania nie ma tragicznych następstw dla widzialności.
    Czarny ma na myśli zapewne to, że po zawietrznej, tak czy inaczej wywieje wszystkie nagromadzone wcześniej zanieczyszczenia.

  20. wicio pisze:

    @Krzysiek_S: Też mi się wydaje, że Czarnemu chodzi o widzialność po stronie zawietrznej a nie na szczytach a w tym poście omawiamy widoczność odległych pasm ze szczytów.
    W praktyce na widzialność w czasie fenu wpływa tak bardzo wiele czynników, że bywają niespodzianki. Oczywiście decydujące znaczenia ma tu czystość masy powietrza po stronie dowietrznej a ta bywa różna. Potrafi dotrzeć pył z Afryki – jak w zeszłym tygodniu, czy smog z krajów Bałkanów, gdzie mają podobne problemy jak u nas. A przy fenie z pd-zach możemy mieć czystą masę powietrza znad Atlantyku dodatkowo przetransformowaną przen fen w Alpach.
    Suchy fen jest tu o tyle gorszy, bo nie zachodzi proces kondensacji, który decyduje o zatrzymywaniu zanieczyszczeń na barierze górskiej. W tym przypadku jest decydujący udział warstwy nad inwersyjnej w powietrzu opadającym po stronie zawietrznej a ten zależy od dynamiki przepływu oraz wysokości i intensywności inwersji

  21. Krzysiek_S pisze:

    @wicio: W ten sposób zatoczyliśmy koło i wracamy do obserwacji z Salomina:
    https://dalekieobserwacje.eu/tatry-wysokie-widziane-z-salomina-most-wanted/
    W szczególności zwróć uwagę na zdjęcia z 31 października 2018, autorstwa Michała Skiby.
    Warunki były fenowe i w dodatku wilgotna masa powietrza została przyciśnięta tak, jak to opisałeś, przez czyste powietrze nad inwersją. Najwyższe partie Tatr wystawały nad chmury, ich obraz został dodatkowo wydźwignięty, dzięki inwersji, a na północ od gór powietrze zostało wyczyszczone aż do poziomu gruntu. Dzięki temu widzialność ze skraju Wyżyny Lubelskiej przekraczała 200 km i jednocześnie widoczne były Tatry. Zachodziłem wtedy w głowę, co zostało uwiecznione na szerszej panoramie, na prawo od Tatr Wysokich. Żadne góry mi tam nie pasowały! Dopiero gdy zapoznałem się z wynikami sondowania z Popradu, zrozumiałem, że to jest wał fenowy.

  22. wicio pisze:

    @Krzysiek_S: Tego dnia pogoda w Tatrach była bardzo zmienna. Sondaż z godz 12 zdecydowanie się różni od tego z 00. Wg danych z Łomnicy https://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?lang=en&ind=11930&decoded=yes&ndays=2&ano=2018&mes=10&day=31&hora=18 w samo południe porywy wiatru były najsilniejsze i wtedy też występowała mgła. Natomiast rano i po południu powietrze było suche. Na przedpolu Karpat dzień był bardzo ciepły i suchy, choć wiatr nie taki silny – Tarnów i Sandomierz podaje prędkość 2 – 3 m/s, niestety brak danych o porywach. Zdjęcia były robione po południu i wtedy wiatr odchylał się już na kierunek pd i pd-wsch. Typowy suchy fen na skraju rozległego wyżu znad wsch Europy. Istotne jest jednak tutaj to co się działo kilka dni wcześniej wcześniej : silny fen wyczyścił zastoiska chłodu i otworzyło drogę dla ciepłego powietrza znad inwersji (osiadającego z wyższych warstw troposfery) do powierzchni ziemi na przedpolu gór.
    Aha, to nie fen a halny, bo takie nazewnictwo obowiązuje w Karpatach

  23. wicio pisze:

    @Krzysiek_S: las na Wielkiej Sowie jest jeszcze (po pożarze) dość niski a na wieżę można kawałek wyjść zanim nas zatrzymają stalowe drzwi. Stamtąd jest widok w kierunku wschodnim. Wydaje mi się, że potencjalnie jest możliwość dostrzeżenia Babiej pomimo zamknięcia wieży. No ale na odpowiednie warunki trzeba jeszcze trochę poczekać.

  24. Krzysiek_S pisze:

    @wicio: Byłem na Wielkiej Sowie jakieś półtora roku temu i czubki koron drzew znajdowały się mniej-więcej na tym samym poziomie, co drzwi na wieżę. Niestety, warunki trafiły się fatalne i nie mam pojęcia, czy nad tym lasem widać horyzont.
    Tylko że czas pracuje na naszą niekorzyść, bo drzewa powoli, lecz nieubłaganie rosną. Dlatego wolę odpuścić tych parę kilometrów i wybieram wieżę na Kalenicy.

  25. […] 15.2.2021 to pamiętna data dla miłośników dalekich obserwacji, gdyż tego dnia udokumentowano [Alpy ze Śnieżnika]. Zapraszamy do […]

  26. Loren pisze:

    really interesting

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.